Atrakcje Miejsca przyjazne dziecku

Krajno w Górach Świętokrzyskich

Written by sergiusz

Pojechaliśmy na narty w Góry Świętokrzyskie. Tymczasem nieoczekiwany splot okoliczności zmusił nas, byśmy spędzili dzień w restauracji. Mogło być słabo, ale Magia Sabatu w ośrodku Sabat-Krajno naprawdę daje radę i wybawiła nas z opresji.

– Gdzie jest czapeczka Chruczka?
– Nie wiem, ja jej nie pakowałem. Myślałem, że ty…
– Ja? To ty go ubierałeś, zapomniałeś o czapce???
– Ty pakowałaś ubrania na narty. Ja mu założyłem kapturek na głowę, żeby w samochodzie się nie zgrzał.

Sytuacja była patowa. Staliśmy już na parkingu w Krajnie, w Górach Świętokrzyskich i do czapeczki Chruczka, która została w domu, było prawie dwieście kilometrów. Cały misterny plan jednodniowego wypadu na narty, właśnie walił się w gruzy. Miało być tak: jedno z nas jeździ na nartach, a drugie w tym czasie wozi Chruczka na saneczkach. A potem zmiana. Teraz było jasne, że saneczki zostają w bagażniku samochodu, bo nie będziemy z ośmiomiesięcznym Chruczkiem bawić się na śniegu, gdy na głowie ma tylko cienki polarowy kapturek.

Magia Sabatu – restauracja z duszą.

Magia Sabatu – restauracja z duszą.

Tuż przy dolnej stacji wyciągu stała duża drewniana chałupa z szyldem „Magia Sabatu”. Magda jęknęła. Już raz to przerabialiśmy w Białce Tatrzańskiej. Najpierw Magda jeździła na nartach ze cztery godziny (choć ona twierdzi, że to była najwyżej godzina), a ja bawiłem się z Chruczkiem. Potem ja założyłem narty, a Magda sześć godzin (tak ona twierdzi – ja pamiętam, że nie było mnie najwyżej 45 minut) siedziała w ścisku na ławie w karczmie pełnej rozochoconych piwem narciarzy. Nie chcieliśmy przeżywać tego raz jeszcze. Ale nie mieliśmy wyjścia.

Na dodatek zadzwonił telefon z zaprzyjaźnionej redakcji. „Czy moglibyście dopisać jeszcze kilka akapitów do tekstu, który przysłaliście nam tydzień temu”? Na kiedy? Za godzinę?
No pięknie…
Narty ustawiliśmy na stojaku pod restauracją, z samochodu wyjęliśmy plecak z laptopem i weszliśmy do „Magii Sabatu”.

Ustronny, spokojny kącik zabaw dla dzieci.

Ustronny, spokojny kącik zabaw dla dzieci.

Pierwsze wrażenie: jak tu przestronnie i jasno! Drugie: o! mają osobną salę dla rodzin z dziećmi! I zabawki z IKEA! I ekologiczne klocki! I specjalne menu dla dzieci! (co akurat nas póki co nie dotyczy, bo Chruczek zajada obiadek ze słoiczka).
No i mają tu WiFi.
Chruczek powędrował na podłogę i zaczął się grzecznie bawić klockami, z zaciekawieniem i nutką zazdrości zerkając na starszą o dwa miesiące koleżankę, która już przemieszczała się z gracją w pionie, a nie jak on – w poziomie.

Chruczek i starsza koleżanka w kąciku zabaw.

Chruczek i starsza koleżanka w kąciku zabaw.

Spokojnie usiedliśmy do komputera, żeby wywiązać się z redakcyjnych obowiązków, a potem Magda poszła pozjeżdżać na nartach. Wzięliśmy karnet punktowy – 30 złotych za 10 zjazdów. Stok z widokiem na najwyższy szczyt w Górach Świętokrzyskich, Łysicę (612), jest najdłuższy w centralnej Polsce. Główna trasa zjazdowa ma 800 metrów, stok oznaczony jako niebieski pozwala bezpiecznie poszaleć na nartach całej rodzinie i jest świetny do nauki. Jest jeszcze druga trasa i snow-park (niebiesko-czerwony)

Ja włączyłem Facebooka i jednym okiem spoglądając na bawiącego się spokojnie Chruczka, zacząłem przeglądać statusy znajomych. Po pięciu minutach wróciła Magda (twierdziła uparcie, że jeździła co najmniej godzinę!), zjedliśmy regionalny obiad (zaintrygowały nas Goły Świętokrzyskie, czyli po prostu pyzy, podawane z pysznym gulaszem). Ogarnęliśmy Chruczka jedzeniowo i pieluszkowo (przewijak – i to całkiem przestronny – jest w toalecie dla niepełnosprawnych). A potem ja założyłem buty narciarskie i poszedłem na stok.

Przewijak szeroki i wygodny – duży plus.

Przewijak szeroki i wygodny – duży plus.

– Już jesteś? – zapytała Magda zdziwiona, gdy wyjeździłem karnet do końca i pojawiłem się znów w restauracji po zachodzie słońca.
Chruczek spał smacznie ułożony na stole i przykryty kocykiem.
No tak, jeśli do czegoś można byłoby się w tej restauracji przyczepić, to zdecydowanie brakuje łóżeczek do leżakowania. Reszta jest super!

Goły świętokrzyskie – coś pysznego i niedrogo.

Goły świętokrzyskie – coś pysznego i niedrogo, 16 zł za porcję.

Mimo, że Chruczek w Krajnie już teraz czuł się doskonale w sali zabaw dla dzieci, za kilka lat będzie mógł skorzystać ze wszystkich atrakcji, np. z parku linowego, wielkiego dmuchanego zamku czy parku miniatur z najbardziej znanymi budynkami świata w skali 1:25

About the author

sergiusz

Z wykształcenia muzyk, z zawodu dziennikarz, z zamiłowania – podróżnik i bloger. Pisze książki i przewodniki, gra na skrzypcach i altówce, prowadzi imprezy, jest przewodnikiem w Muzeum Narodowym w Warszawie. Świetnie odnajduje się w najdalszym zakątku świata, a z każdej podróży przywozi nowe inspiracje i przepisy na regionalne potrawy.

1 Comment

Leave a Comment

Close