Dziecko w podróży Oman

Oman: 5 rzeczy, które musisz wiedzieć przed podróżą

Written by magda

Oman leży na Półwyspie Arabskim, poniżej Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które – zwłaszcza Dubaj – są tłumnie odwiedzane przez turystów. Jego stolica, Muskat, to miasto leżące dokładnie na zwrotniku. Co robić w Omanie i czy w ogóle warto go odwiedzić?

Moja odpowiedź brzmi: nie, nie warto. Więc możecie darować sobie czytanie reszty tekstu. Jednak jeśli mimo wszystko Oman ma dla Was w sobie coś takiego jak dla nas, którzy zapłaciliśmy 800 zł za 8 godzin pobytu w tym kraju, czyli po stówie za godzinę, to czytajcie dalej.

Oto 5 rzeczy które musicie wiedzieć o Omanie i Muskacie (skupiamy się na stolicy, bo to temat dotyczący 99% podróżujących do Omanu).

1. Wizy i waluta

Riale omańskie.

Wylądowaliśmy przygotowani – po konsultacjach ze znajomym pilotem prowadzącym wycieczki do Omanu przyjechaliśmy z pieniędzmi na wizy i całodniowy pobyt oraz pamiątki i souveniry. Omańskie riale są w Polsce nie do dostania, ale sprytnie kupiliśmy od kolegi waluty za 500 zł, żeby mieć spokój.

Kiedy stanęliśmy na lotnisku w Muskacie przy okienku z wizami, byliśmy lekko nieprzytomni po bezsennej nocy. Ale kiedy urzędnik zażądał 60 riali za wjazd naszej trójki, otrzeźwiło nas w sekundę. W sumie mieliśmy nieco ponad 40 riali na 8 godzin pobytu (500 zł). Wiedzieliśmy, że za tygodniowe wizy płaci się 5 riali czyli jakieś 60 zł (słowo przewodnika po Omanie zweryfikowane na stronach brytyjskiego MSZ). Ale nie, na miejscu okazuje się, że 2 tygodnie temu przepisy się zmieniły, zlikwidowano wizy tygodniowe, są tylko te na miesiąc. Cztery razy droższe. Logiczne, prawda? Tyle, że za wyjście na 8 godzin z lotniska nasza rodzina musi zapłacić prawie 800 złotych.

Byliśmy wściekli, bo to zwyczajny skok na kasę. 99 procent turystów wpada tu na 2-3 dni z Dubaju, maksymalnie na tygodniowe wczasy. Tych przyjeżdżających na miesiąc – jest jak na lekarstwo. Czy naprawdę chodziło tylko o to, by wszyscy dostali po kieszeni?

Teraz, kiedy my poświęciliśmy swoje pieniądze, możemy Wam opowiedzieć, czy warto dać się tak skroić i jednak przyjechać do Omanu.

2. Transport

Pętla autobusowa w Muskacie.

Przed przyjazdem słyszeliśmy od ludzi i czytaliśmy na blogach i forach, że komunikacja publiczna w Omanie „nie istnieje, albo jest niewidzialna”. Dlatego jesteśmy skazani na taksówki. Mieliśmy świadomość, że taksówkarze widząc Europejczyka, czują krew i oczami wyobraźni widzą szybki dzienny zarobek za krótki kursik. I na wstępie rzucają kwotę co najmniej kilka razy wyższą niż miejscowym.

Sposoby na obronę w tej sytuacji są trzy:
– można walczyć z taksówkarzem i odpowiedzieć mu: „Przecież wczoraj jechałem na lotnisko za 2,5 riala a nie za 7!” Po negocjacjach powinien zawieźć nas za 2,5. Taksówek jest w Omanie bardzo dużo, jeżdżą puste, trąbią na przechodniów. Negocjujcie, walczcie.
– można zamiast taksówki wziąć busik typu „marszrutka”. Jest ich pełno, zatrzymują się, trąbią. Są tańsze niż taksówki, ale pamiętajcie, że i tak będą Was chcieli orżnąć i podadzą kwotę co najmniej dwa razy wyższą niż normalnie.
– można pojechać autobusem komunikacji miejskiej. Tak, one istnieją i mają się bardzo dobrze. Nie słuchajcie ludzi, którzy powtarzają w kółko na forach podróżniczych, że komunikacja publiczna w Omanie „nie istnieje, albo jest niewidzialna”, a którym nie chciało się tego sprawdzić. Autobusy jeżdżą często, punktualnie, są nowoczesne, klimatyzowane i mają darmowe wifi. No i są tanie. Za bilet na 1 strefę zapłacicie 0,2 riala, na 2 strefy (czyli – bez przesady – całe miasto 0,3 riala).

a

Autobusy komunikacji publicznej w Muskacie MAJĄ przystanek przy lotnisku. Nie wierzcie google maps, które kiedy wpisuje się opcję dotarcia pieszo z lotniska do przystanku straszy 2,5 godzinnym marszem przez 10 kilometrów (serio!). Wystarczy przedrzeć się przez chmarę taksówkarzy, przejść ok. 500 metrów przez parkingi w kierunku głównej drogi Sułtana Qaboosa i przejść przez kładkę nad autostradą. Tam jest przystanek linii 1, która kursuje co 15 minut i jedzie prosto przez całą długość Muskatu. Tym autobusem dojedziecie do najważniejszych atrakcji turystycznych i na najlepsze darmowe plaże.

3. Orientacja

Deptak Corniche w Mutrach.

Muskat, założona przez Portugalczyków stolica sułtanatu Omanu jest, podobnie jak Dubaj, rozciągnięta wzdłuż wybrzeża. Czyli wszerz mamy wąski pas zabudowy, który miejscami daje ledwie kilka budynków między wybrzeżem a górami pustyni. Za to wzdłuż mamy ciągnące się kilometrami miasto, którego główną arterią jest droga Sułtana Qaboosa (dla ułatwienia dodam, że przez całą jej długość jeździ właśnie autobus numer 1).

Orientacja w mieście jest dość łatwa, ale trzeba wiedzieć, że starówka i promenada nadmorska z portem wcale nie znajdują się intuicyjnie tam gdzie jej szukamy czyli w centrum Muskatu, ale w miejscowości/dzielnicy Mutrah. Dojedziecie tam autobusem nr 1 (do pętli) a następnie autobusem nr 4 (do portu).

4. Plaże

Publiczna plaża Qurum Beach w Muskacie.

Spotkaliśmy się przed wyjazdem z opiniami, że plaże w Muskacie są kamieniste, albo należą do hoteli, a żeby trafić na coś fajnego trzeba jechać daleko za miasto. Ale to kolejna bzdura. Najpiękniejszą darmową plażę Qurum Beach znajdziecie w centrum miasta tuż koło opery królewskiej (budynek także można zwiedzać). Ma czyste alejki, trawniki, przy nich altanki, jest wysadzana palmami kokosowymi. Podczas naszej wizyty byliśmy na niej jedyni, dopiero po godzinie zjawiła się miejscowa młodzież. Nie. Nie obrabowali nas, ani nie zrobili afery o to, że opalamy się w kostiumach kąpielowych. Zamiast tego poczęstowali nas świeżo zerwanymi z drzewa kokosami.

Wili ze zdobytym kokosem.

Nie ma to jak ciepłe mleczko kokosowe prosto z drzewa.

I kąpiel w morzu, które ma jakieś 35 stopni.

5. Zabytki

Meczet Sułtana Qaboosa robi wrażenie.

To, co koniecznie powinniście zobaczyć w Muskacie to ogromny, monumentalny Wielki Meczet Sułtana Qaboosa. Otoczony mozaiką kwiatów i palmami budynek jest widoczny już z pokładu samolotu lądującego na lotnisku w Muskacie, co dopiero z autostrady Sułtana Qaboosa (znów linia nr 1). Meczet oszałamia przepychem i ogromem, a także niezwykłymi zdobieniami – motywami roślinnymi i wersetami z Koranu.

Także wewnątrz meczet jest monumentalny.

W rogach kompleksu świątynnego wznoszą się minarety wysokie na 45 m, które wraz z piątym, najwyższym (91,5 m) symbolizują pięć filarów islamu (wyznanie wiary – szahada, modlitwa, jałmużna, post, pielgrzymka do Mekki). Kompleks w kolorze piaskowca wieńczy złota kopuła. Przy wejściu kobiety muszą zaopatrzyć się w abbayę (rodzaj sukni do ziemi) i chustę (wypożyczenie zestawu – 2,5 riala). Poza meczetem wybierzcie się na suk w Mutrah, w którego ciasnych uliczkach kupicie miejscowe tkaniny, kadzidła i souveniry. Możecie też pospacerować promenadą Corniche i odwiedzić widoczny na wzgórzu obronny fort.

Suk w starej dzielnicy Mutrach.

Polecano nam zobaczenie wnętrz opery, ale nie skorzystaliśmy (budynek jest nowy – z 2011 roku, a zwiedzanie kosztuje 5 riali). Uznaliśmy, że po salach koncertowych, jakie widzieliśmy w Wiedniu, Lwowie czy Pradze, Omańczycy raczej nas nie zaskoczą. Mówią, że opera w Muskacie jest megamonumentalna, ma wielką scenę i jest w stanie pomieścić 1100 widzów. Ale – cudze chwalicie swego nie znacie. Wybierzcie się raczej do Teatru Wielkiego w Warszawie. Tam sama sala Moniuszki mieści 1900 widzów, a teatr nie dość, że piękny, klasycystyczny, to jeszcze ma wspaniałą historię.

Opera Królewska w Omanie.

Czyli podsumowując. Oman jest fajny, ale bez przesady. Zabytki bez szału, plaże najlepsze ze wszystkiego, ale generalnie miejsce jest niewarte swojej ceny, zwłaszcza po złodziejskim podniesieniu cen wiz. Tak więc nasza rada jest taka: jeśli zastanawiacie się dokąd pojechać na Półwyspie Arabskim – wybierzcie Dubaj. Nie zawiedziecie się.

W czasie naszych rodzinnych wyjazdów korzystamy z ubezpieczenia oferowanego przez Twoja Karta Podróże. Możesz je kupić TUTAJ. Polecamy!

About the author

magda

Dziennikarka, autorka przewodników turystycznych i książek dla dzieci, licencjonowana pilotka i przewodniczka. Podróżuje od zawsze. Teraz pokazuje świat swojemu synkowi Wilhelmowi. O podróżach mówi w telewizji, radiu, pisze w gazetach i serwisie turystycznym TURYSTYKA24. Nie lubi jeździć dwa razy w to samo miejsce. Wyjątkiem są Jerozolima i Marsylia, gdzie może wracać bez końca.

4 komentarze

  • Czy wychodząc na 8 godzin z lotniska można czynić ogólne podsumowanie tak dużego kraju jakim jest Oman jak ulokowała Pani na końcu tekstu? Oman to wspaniałe góry i przepiękne wadi na całodniowe wędrówki. Pustynia z bajkowym krajobrazem, z wydm której moje dzieci zjeżdżały na sankach. Imponujące forty. Piątkowy targ kóz w Nizwie to miejsce, w którym możemy się przenieść 2 tysiące lat wstecz itd. Rozumiem, że uważacie, że nie opłaca się obejrzeć stolicy w 8h płacąc pełną wizę, ale takie podsumowanie całego kraju jest już nieuzasadnione moim zdaniem.

    • Nie, nie można, dlatego od razu na wstępie zaznaczmy, że jesteśmy tam przez określony czas i że piszemy subiektywnie o naszym doświadczeniu. Pani Ewo, proszę nie traktować sprawy tak śmiertelnie poważnie, wszak wpis na blogu to nie kompletny przewodnik turystyczny i nie aspiruje do tego 🙂 Te piszemy po wielokrotnych pobytach w danym miejscu i zwiedzeniu całego kraju, a nad wydawnictwem czuwa sztab ekspertów. Ale dzięki za polecenie Czytelnikom innych ciekawych miejsc w Omanie. Jestem pewna, że góry i piątkowy targ kóz będą dla nich ważnym argumentem za wycieczką do tego kraju. Pozdrawiam ciepło!

  • A wystarczyło tylko ruszyć się ze stolicy – Bahla, Nizwa, plaże na południe od stolicy, okolice Salalah. Dotarliśmy busem z Dubaju – koszt 100zł/osoba w dwie strony. wiza na granicy w lutym była za ok 70zł. Stolica fakt niezbyt ciekawa – na mnie największe wrażenie zrobiły skały między domami – jakby ktoś zasiał zamiast kwiatów nasiona szytów górskich oraz targ w Al-sib 🙂 Na plus w Omanie gościnność – nie ta nowobogacka z Emiratów, ale taka naprawdę swojska – podróżowałem trochę stopem – na 10 przejazdów każdy dał mi zdecydowanie więcej niż bym się tego spodziewał 🙂

    • Dzięki za ciekawy komentarz i polecenie interesujących miejsc 🙂 My dalej ze stolicy nie mogliśmy się ruszyć, bo po 8 godzinach mieliśmy kolejny lot. A wizy wjazdowe od 3 tygodni są już droższe. Zlikwidowali te tygodniowe, za które płaciło się 60-70 zł. Teraz są tylko wizy na miesiąc i kosztują odpowiednio cztery razy więcej.

Leave a Comment

Close