Zawsze zastanawialiśmy się, gdzie nasz synek postawi pierwsze kroki. Mieliśmy wielką nadzieję, że nie będzie to, tak po prostu, w dużym pokoju. Segiusz stawiał na zamki nad Loarą, bo spędzimy w nich sporo czasu, kiedy Chruczuś będzie miał 10 miesięcy. Ja liczyłam na to, że sam wybierze atrakcyjne miejsce. Pierwsze widoczne kopnięcia zaliczył w Dublinie, więc wierzyłam w jego inwencję.

Tymczasem kilka dni temu zaproszono nas do TVP2, żeby porozmawiać o wyborze bezpiecznego nosidełka dla dziecka w podróży. Chruczuś jak zawsze był wniebowzięty. Kiedy tylko pojawili się prowadzący “Pytanie na śniadanie” – Anna Popek i Michał Olszański, natychmiast wyciągnął małe rączki i kazał się wziąć na kolana. Rozmowę więc przeprowadzali z Chruczem na rękach. W pewnym momencie Chruczek zmienił zdanie i postanowił jednak wrócić do mamy. Zaczął się wić jak to ma w swoim zwyczaju i Michał Olszański musiał postawić go na ziemię. Wtedy Chrucz radośnie ruszył w moją stronę… I na oczach tysięcy widzów  po raz pierwszy przeszedł kilka kroczków. Jak po sznurku, prosto z rąk dziennikarza do moich. Potem, zadowolony usiadł mi na kolanach i przysłuchiwał się rozmowie.

Piersze kroki Chruczka na wizji możecie zobaczyć TUTAJ

Chruczulek grzecznie siedzi na wizji oczywiście po stronie prowadzących – z Anią Popek i Michałem Olszańskiem

Chruczulek grzecznie siedzi na wizji oczywiście po stronie prowadzących – z Anią Popek i Michałem Olszańskim

Ale w końcu mu się znudziło i zaczął się wić

Ale w końcu mu się znudziło i zaczął się wić

Pan redaktor ostrożnie postawił Chrucza na ziemię a on w te pędy ruszył do przodu!

Pan redaktor ostrożnie postawił Chrucza na ziemię, a on w te pędy ruszył do przodu!

Żeby w blasku reflektorów bezpiecznie wylądować na kolanach mamy

Żeby w blasku reflektorów bezpiecznie wylądować na kolanach mamy

Aha, bo rozmawialiśmy o nosidełkach dla dzieci. My co prawda dla Chruczka używamy chusty albo wózka.
Chusta jest niezastąpiona, kiedy wyjeżdżamy na kilka dni i stajemy przed wyborem – albo nasze bagaże, albo wózek który jest świetnie wyważony, pojemny i terenowy, ale jest wielkości małego człogu. A chusta mieści się kosztem jednej z moich sukienek.

A wózek przydaje się tak, jak ostatnio w Pradze, kiedy dzięki temu, że chodziliśmy wszędzie z wózkiem, brali nas za miejscowych. To było i dobre, bo nie zaczepiali nas sprzedawcy pamiątek, i niedobre, bo turyści pytali nas o drogę. Ale jakoś udawało nam się wybrnąć.

Ale wracając do nosidełek – te, które przymierzaliśmy w TVP były bardzo wygodne, czułam się jakbym miała na ramionach solidne, miękkie paski od plecaka. Będziemy musieli je przetestować podczas wiosennych wypadów z Chruczkiem.

1 Komentarz. Leave new

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu
Inline
Inline