Smaki świata

Polska: Sok domowej roboty

Written by magda

Przyszła jesień, więc robimy zapasy. Przecież najlepsze są ogórki, grzybki, suszone pomidory czy powidła, które są domowe. Dziś zrobiliśmy sok domowej roboty.

a

Odkąd mieszkamy w UK nie możemy wyskoczyć sobie na pobliski bazarek i kupić pyszne, świeże owoce i warzywa do zrobienia przetworów. I szczerze mówiąc tego mi z Polski najbardziej brakuje. Żeby zaopatrzyć się w świeże, ekologiczne produkty trzeba pojechać na farmę pod miasto. A na co dzień pozostają sklepy wypełnione głównie gotowym jedzeniem i słodkimi sokami.

Nie chcemy naszego synka poić napojami gazowanymi, więc nauczyliśmy go pić wodę. Oprócz tego polubił sok pomarańczowy, który sprzedają tu w wielkich, dwulitrowych baniakach, i który nie jest wcale zdrowy. Dlatego, żeby w deszczowe, jesienne dni dać mu więcej witamin, postanowiliśmy zrobić domowy sok z jego ulubionych owoców.

Najpierw zaopatrzyliśmy się w sprzęt do robienia domowych soków – można go kupić w  Tescoma Polska. Teraz potrzebujemy tylko owoców na jakie mamy ochotę i wody, i możemy codziennie robić porcję domowego soku. Mogą to być truskawki, maliny, żurawina, jabłka, gruszki czy śliwki.

Najpierw myjemy dokładnie owoce, bo trafią do maszyny razem ze skórką. My wybraliśmy pomarańcze i jabłka. Na przygotowanie ok. 1,5 litra esencjonalnego soku wystarczyło 5 pomarańczy i 4 jabłka.

Kroimy owoce i wkładamy do naczynia.

Do garnka wlewamy 2 litry wody. Nakładkę do robienia soków umieszczamy na górze (działa to podobnie jak przy gotowaniu potraw na parze). Pokrojone owoce wkładamy do koszyczka. Garnek przykrywamy, stawiamy na średnim ogniu i gotujemy przez 90 minut.

Owoce muszą gotować się przez 90 minut.

Po tym czasie za pomocą specjalnego gumowego wężyka, który jest w zestawie, zlewamy powstały sok do naczynia. Napój wlewamy prosto do szklanek albo do szczelnie zamkniętych butelek, w których można go przechowywać nawet miesiąc.

Do naczynia przymocowany jest specjalny wężyk.

Domowe soki można przygotowywać także z dodatkiem cukru, ale my spróbowaliśmy bez (w końcu jak zdrowo, to zdrowo) i wyszło doskonale – dzięki połączeniu słodkich pomarańczy i cierpkich jabłek. Mały dorwał się do szklanki i oznajmił, że nie chce już soczków ze sklepu. A my mamy pewność, że to, co mu dajemy do picia, jest świeżo przygotowane z prawdziwych owoców.

Wili próbuje domowego soku jabłkowo-pomarańczowego.

About the author

magda

Dziennikarka, autorka przewodników turystycznych i książek dla dzieci, licencjonowana pilotka i przewodniczka. Podróżuje od zawsze. Teraz pokazuje świat swojemu synkowi Wilhelmowi. O podróżach mówi w telewizji, radiu, pisze w gazetach i serwisie turystycznym TURYSTYKA24. Nie lubi jeździć dwa razy w to samo miejsce. Wyjątkiem są Jerozolima i Marsylia, gdzie może wracać bez końca.

Leave a Comment

Close