Dozwolone od lat 18-tu!

Trudny powrót taty

Written by sergiusz

Po sześciu tygodniach wrócę nareszcie do domu i wszystko będzie wspaniale. To znaczy, wszystko miało być wspaniale. Ale powrót nigdy nie jest prosty.

a

– Dobrze, że już wreszcie jesteś…
Magda przytula się do mnie mocno.
Z boku przygląda nam się Chruczek. Widzę w jego oczach moment zawahania. Ale w końcu też podstawia policzek do pocałowania, a potem ciągnie mnie do swojego pokoju, żebym natychmiast – tak jak stoję, z plecakiem i w kurtce – zaczął się z nim bawić klockami. Jakby chciał nadrobić te sześć tygodni, podczas których oni byli tu, a ja gdzieś w pracy, daleko na Islandii.

Ale nie da się nadrobić straconego czasu. Powroty są trudne, bo nigdy nie wraca się do punktu, w którym się rozstaliśmy. W życiu nie da się nacisnąć pauzy. To nie film na YouTube. Mogę się tylko domyślać ile mnie ominęło. Nerwowe poszukiwania pająków po powrocie do domu z wakacji. Pierwszy dzień Chruczka w nowej szkole. Pierwsze zajęcia z tenisa. I kilkadziesiąt zwyczajnych dni, których żałuję najbardziej.

Jasne, że to była cena, którą zgodziłem się zapłacić. W życiu nie ma nic za darmo. Jeżeli praca jest moją pasją, a tą pracą jest pokazywanie ludziom świata, to nasze życie tak właśnie będzie wyglądać. I im szybciej do tego przywykniemy, tym lepiej.
Tylko, że to nie jest takie proste.

Bo po kilkutygodniowym rozstaniu zawsze trzeba trochę zaczynać od początku.
Ma to swoje niewątpliwe plusy. Tęsknota i krótkie nieobecności na pewno działają na związek ożywczo. Tylko trzeba umieć przetrwać pierwsze dni. Żeby się nie pokłócić, bo gdy emocje idą w górę, to wszystko dzieje się szybko.
Ona chce mi opowiedzieć wszystko naraz. A równocześnie po dziesięć razy dopytuje się: „Jak tam było? A jacy ludzie? A opowiedz mi… A czemu nic nie mówisz? No powiedz!”.

A ja mam już pustkę w głowie. Było fajnie. To widać na zdjęciach, które wrzucałem na fejsa i insta. ale teraz jestem w domu i powrót myślami do tygodni, gdy byliśmy osobno, jest zbyt dużym wysiłkiem.

Tylko, że moje bezradne milczenie Ona może opacznie zinterpretować. Zaczynam więc coś opowiadać, ale cisza trwała i tak o sekundę za długo i widzę, że czego bym nie powiedział, już jej nie uspokoję.
Daję się więc Chruczkowi zaciągnąć na górę, do jego pokoju. Buduję z nim jakąś wieżę z klocków, choć najchętniej bym się wykąpał i walnął spać. Myślę też ze zgrozą o tych paru zawalonych sprawach, które z powodu wyjazdu odłożyłem na „potem”. Mam kilkadziesiąt ważnych maili, na które powinienem natychmiast odpisać. Parę decyzji do podjęcia, tekstów do napisania.

– TATOOOO! ZBUDUJ MI DINOZAURA!
Jak mam mu z klocków zbudować dinozaura? I dlaczego on tak krzyczy? Jest niecierpliwy. Wydaje mi się, że wcześniej taki nie był. Co się stało?

– Zawiążesz mu krawat do szkoły? – Magda podaje mi pasek prążkowanego materiału.
Boże, czterolatek musi chodzić do szkoły w krawacie? No tak, to Anglia…

Zaraz? Co dziś jest za dzień? Czy jutro rano nie podjeżdżają śmieciarze? Ale który kosz wystawić? Ten ogólny, czy z odpadami do recyklingu? Próbuję liczyć tygodnie na palcach i wszystko mi się myli. Wyjdę zobaczyć jakie kosze wystawili sąsiedzi. Ale gdzie są klucze do domu? Zawsze wisiały na haczyku w korytarzu.

– Kochanie gdzie są klucze?
– Ale czemu się tak denerwujesz? – Magda odpowiada pytaniem na pytanie.
– Wcale się nie denerwuję. Po prostu pytam, bo ZAWSZE wisiały tu, a teraz…
Magda ukrywa twarz w dłoniach.
– Jesteś jakiś inny…

About the author

sergiusz

Z wykształcenia muzyk, z zawodu dziennikarz, z zamiłowania – podróżnik i bloger. Pisze książki i przewodniki, gra na skrzypcach i altówce, prowadzi imprezy, jest przewodnikiem w Muzeum Narodowym w Warszawie. Świetnie odnajduje się w najdalszym zakątku świata, a z każdej podróży przywozi nowe inspiracje i przepisy na regionalne potrawy.

1 Comment

Leave a Comment

Close