Dziecko w podróży Włochy

Wenecja: jak zwiedzić ją z dzieckiem i nie zwariować

Written by magda

Wenecja to jedno z tych miejsc w Europie, które trzeba zobaczyć. Niestety, tego samego zdania co my jest 20 milionów turystów rocznie.

To sprawia, że jest tu zazwyczaj tłoczno, a w miejscach obleganych przez turystów – drogo. Jak sprawić, żeby podróż z dzieckiem (nawet bardzo małym) do Wenecji była wspaniałą przygodą i nie zrujnowała naszego portfela? Oto pięć punktów – sprawdzonych przez nas, które sprawią, że pobyt w tym niezwykłym mieście będzie udany.

W czasie naszych rodzinnych wyjazdów korzystamy z ubezpieczenia oferowanego przez Twoja Karta Podróże. Możesz je kupić TUTAJ. Polecamy!

Nie będziemy Wam opowiadać o wielowiekowej historii Dożów, którzy potrafili nawet zmienić bieg Wypraw Krzyżowych, o wspaniałości Piazza Di San Marco, który Papież Aleksander III polecił wybudować, by upokorzyć cesarza Barbarossę, czy o tym, dlaczego Casanova zaszlochał na Moście Westchnień. Informacje o historii i zabytkach znajdziecie w przewodnikach. Podpowiemy za to jak sprawnie zaplanować podróż po Wenecji, by pozwiedzać, zjeść lokalne przysmaki i po prostu świetnie się bawić.

Widok z Ponte Rialto. My podczas jednej z wizyt trafiliśmy na paparazzich ścigających George’a Clooneya w drodze na ślub.

1. ORIENTACJA W TERENIE

Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że będziesz zwiedzać miasto, w którym nie ma ruchu kołowego, uliczki są wąskie, często brukowane i zatłoczone, a na swojej drodze do najważniejszych zabytków trafisz na co najmniej kilkadziesiąt mostków. Większość z nich ze schodkami. Starsza część miasta (tzw. Wenecja Właściwa) położona jest na 118 wyspach rozdzielonych licznymi kanałami (tych jest ok. 150), największy, arteria komunikacyjna miasta to Canale Grande. W Wenecji jest ponad 400 mostów, m.in.: Ponte Rialto i Most Westchnień (Ponte dei Sospiri). Komunikacja odbywa się gondolami, łodziami, tramwajami wodnymi i motorówkami. Druga część miasta, w której nie ma co zwiedzać, ale jest zapleczem dla weneckiej starówki, leży na lądzie. Obie części połączone są groblą, na której biegnie linia kolejowa i droga. Na jej końcu znajduje się stacja kolejowa, zajezdnia autobusów i parkingi – to Piazzale Roma, od którego zaczyna się każda wyprawa po Wenecji.

Przystanek tramwaju wodnego Vaporetto i Canale Grande.

Przystanek tramwaju wodnego Vaporetto na Canale Grande.

Gondolierzy z amerykańskimi turystami na pokładzie.

2. PARKOWANIE SAMOCHODU

Wielu turystów – zarówno indywidualnych, jak i wycieczek turystycznych, przyjeżdża do Wenecji na jeden dzień. Jest to uzasadnione – noclegi są tu drogie, a najważniejsze zabytki da się obejrzeć w ciągu kilku godzin. To co prawda wystarczy tylko, by liznąć nieco atmosfery miasta i zainspirować się na kolejną podróż do Wenecji. Jeśli zdecydujemy się przyjechać na dłużej, warto zatrzymać się w jednym z hoteli na Lido, wypoczywać na plaży, a do Wenecji dopływać tramwajem wodnym regularnie łączącym Lido z centrum miasta. Jednak, jeśli wpadamy do Wenecji na kilka godzin, trzeba pomyśleć o parkingu. Po drugiej stronie grobli, w centralnym punkcie komunikacyjnym starej Wenecji przy Piazzale Roma, znajdują się duże wielopoziomowe parkingi. Jednak nie ma tam parkowania na godziny, jak w większości miejsc turystycznych w Europie. Minimalna kwota wynosi, w zależności od parkingu, ok. €30, niezależnie od tego, na ile czasu zostawiamy auto. Nas zniechęciła nie tylko cena, ale także ogonek samochodów na jakieś pół godziny stania, czekających na wjazd na parking. Postanowiliśmy zostawić auto po drugiej stronie grobli w Mestre. Tak robi większość kierowców autokarów turystycznych. Znajdujące się tam parkingi są znacznie tańsze*. My wjechaliśmy w boczną uliczkę w Mestre i zaparkowaliśmy tam całkiem za darmo. W pobliżu mieliśmy przystanek autobusowy i za €1,50 w 10 minut dojechaliśmy z powrotem na Piazzale Roma.

* mój Tata, pilot wycieczek jeżdżący do Wenecji przestrzega, że po drugiej stronie grobli zdarzało się, że autokary turystyczne na zagranicznych numerach były okradane. Więc uczciwie powtarzamy tę informację, choć nam nigdy nic się nie stało.

Schemat transportu publicznego i parkingów na Piazzale Roma/visitvenice.

Schemat transportu publicznego i parkingów na Piazzale Roma/visitvenice.

Weneckie klimaty.

Weneckie klimaty.

Widoki z Canale Grande.

Widoki z Canale Grande.

3. PORUSZANIE SIĘ NA MIEJSCU

Wenecja to wąskie uliczki, setki mostków przerzuconych malowniczo nad kanałami, i schody, schody, schody. Czyli to wszystko, co cudownie wygląda na zdjęciu. Dla rodziców, oznacza to jednak, że, by cieszyć się pięknem tej architektonicznej perełki, warto zamiast do wózka zapakować dziecko w nosidełko lub chustę. Będziemy się mogli poruszać znacznie bardziej komfortowo, nie musząc co kilkadziesiąt metrów zginać się pod ciężarem wnoszonego na kolejny kamienny mostek wózka. Poza tym, nawet poza sezonem Wenecja jest zatłoczona i pchanie wózka między płynącą w obie strony rzeką turystów może być uciążliwe dla wszystkich. Jeśli jesteś z rodziną, zwłaszcza na Piazza Di San Marco i przy okolicznych atrakcjach trzymajcie się razem i miejcie się na oku, to naprawdę chwila, żeby dziecko pobiegło za gołąbkiem, albo pieskiem i zniknęło w tłumie tysięcy turystów. Jeśli nie masz siły wracać przez całe miasto do Piazzale Roma (parkingi, komunikacja), z Piazza di San Marco możesz wypożyczyć transport wodny. Jeśli chcesz, możesz zdecydować się na gondolę. My darowaliśmy sobie ten środek transportu, uznając, że jest on jednak bardziej odpowiedni dla zakochanych, a nie dla rodziców z małym dzieckiem, które, gdy siedzi zbyt długo w jednym miejscu, wyrywa się i próbuje skakać do wody. Zresztą także cena – €80 za 20 minut bardziej przystoi narzeczonemu, który chce zaimponować ukochanej, niż rodzinie podróżującej z maluchem. Zdecydowaliśmy się więc na tramwaj wodny Vaporetto. Za €7 za bilet komfortowo dopłynęliśmy na miejsce podziwiając po drodze Wenecję z perspektywy Canale Grande.

Gondola to idealny środek transportu dla nowożeńców. Na wodzie udzielane są także śluby.

Gondola to idealny środek transportu dla nowożeńców. Na wodzie udzielane są także śluby.

Parking dla gondoli przy Piazza di San Marco.

Parking dla gondoli przy Piazza di San Marco.

Tramwaj wodny Vaporetto może być zatłoczony.

Tramwaj wodny Vaporetto może być zatłoczony.

4. JEDZENIE W RESTAURACJACH

To była pierwsza wizyta naszego syna we Włoszech, szukaliśmy więc dla niego prawdziwego włoskiego, nieturystycznego jedzenia. Ominęliśmy wszystkie eleganckie kawiarnie z muzyką na żywo w turystycznych miejscach i restauracje z widokiem na kanały (co natychmiast podnosi cenę posiłku). W samym centrum Wenecji, ale na jednej z bocznych uliczek wypatrzyliśmy uroczą rodzinną restaurację z tarasem obrośniętym winoroślą. W środku było pustawo, co w tym mieście rzadko się zdarza, siedziało tu kilka włoskich rodzin, dotarło także paru turystów. W cieniu altany zaserwowaliśmy Chruczkowi pierwszą w jego życiu pizzę, która bardzo mu smakowała. Porozmawialiśmy z zachwyconymi naszym blondynkiem Włochami, którzy opowiadali nam o tym, że w Italii biesiaduje się całą rodziną do późna i widok małych dzieci późnym wieczorem w restauracji nikogo nie dziwi. Na szczęście, cena lunchu także nas nie zdziwiła, w sercu miasta udało nam się zjeść rodzinny obiad z winem dla rodziców i soczkiem dla malucha za ok. €10. Ale nasi miejscowi współbiesiadnicy zdradzili nam, że to i tak drogo jak na Wenecję. Prawdziwi wenecjanie chodzą do knajpek z przekąskami cicchetti, to coś jak hiszpańskie tapas. Kosztują €1-2. Są jedzone na stojąco i to najbardziej typowe, nieturystyczne weneckie danie jakie można zjeść.

Turystyczna kawiarnia z muzyką na żywo przy Piazza di San Marco.

Turystyczna kawiarnia z muzyką na żywo przy Piazza di San Marco.

Chruczek zajada się pierwszą prawdziwą włoską pizzą.

Chruczek zajada się pierwszą prawdziwą włoską pizzą.

Tradycyjne weneckie cichetti.

Tradycyjne weneckie cichetti.

5. ZWIEDZANIE

Wszystkie najważniejsze zabytki oznaczone są strzałkami, więc nie sposób się zgubić. Warto jednak mieć przy sobie mapkę centrum miasta, by orientować się gdzie jesteśmy i wiedzieć jak wyjść z jednej z wielu ślepych uliczek. Polecamy zwiedzanie miasta poza sezonem. Wtedy jest tu naprawdę wspaniale i można poczuć prawdziwą duszę Wenecji. W sezonie możecie być pewni tłumu turystów ze wszystkich stron świata. My ostatnio zrezygnowaliśmy ze stania w kolejce (na oko na dwie godziny czekania) do Bazyliki św. Marka. Po pierwsze oboje dobrze ją już znamy, po drugie, nasz roczny syn niewiele by z tego zapamiętał. Wrócimy tam poza sezonem jak mały podrośnie. W zamian za to wybraliśmy się do ślicznego kościółka Zbawiciela (San Salvatore), gdzie znajduje się niezwykle ciekawa ekspozycja instrumentów muzycznych, a w chłodnych murach sączy się muzyka klasyczna. Podczas zwiedzania z małym dzieckiem warto zwrócić uwagę na gołąbki, które jedzą z ręki na Piazza di San Marco, weneckie lwy i wybrać się na wodną wycieczkę po kanałach, która sprawi frajdę całej rodzinie.

Najważniejsze zabytki Wenecji.

Najważniejsze zabytki Wenecji.

Pałac Dożów

Pałac Dożów

Kolejka przed wejściem do bazyliki.

Kolejka przed wejściem do bazyliki.

To mamy na myśli mówiąc o tłoku w miejscach turystycznych w Wenecji.

To mamy na myśli mówiąc o tłoku w miejscach turystycznych w Wenecji.

Most Westchnień.

Most Westchnień.

Największa atrakcja dla dzieci – gołębie.

Największa atrakcja dla dzieci – gołębie.

Więcej o podróży z dzieckiem do Wenecji usłyszycie podczas naszej audycji „Dziecko w drodze” na antenie Polskiego Radia Dzieciom w najbliższą niedzielę od 21.

About the author

magda

Dziennikarka, autorka przewodników turystycznych i książek dla dzieci, licencjonowana pilotka i przewodniczka. Podróżuje od zawsze. Teraz pokazuje świat swojemu synkowi Wilhelmowi. O podróżach mówi w telewizji, radiu, pisze w gazetach i serwisie turystycznym TURYSTYKA24. Nie lubi jeździć dwa razy w to samo miejsce. Wyjątkiem są Jerozolima i Marsylia, gdzie może wracać bez końca.

3 komentarze

  • My mamy to juz za sobą! ? Zwiedzanie Wenecji z 2latkiem, spacerówką i nocnikiem! Nie było łatwo, ale z perspektywy czasu moge powiedzieć ze było warto!?✌️

  • Ja zwiedziłam ją z pięciomiesięcznym dzieckiem na ręku (dosłownie na ręku). Łazilismy ponad pięć godzin, karmiliśmy się na ławeczkach, przewijaliśmy w wózku który dzielnie przejechał wszystkie schody:) a trochę ich tam jest. Ogólnie wychodzimy z założenia, że z dzieckiem można się wybrać prawie wszędzie:)))

  • My zwiedzalismy z 18 miesięczną córką plus wózek po tych wszystkich schodach nie było łatwo ale daliśmy rade 🙂 w sumie zrobiliśmy 10tys. km o Europie w 2,5 tygodnia było super

Leave a Comment

Close