Tak, to możliwe, żeby zwiedzić ją tanio. Nie jest to łatwe, bo Wenecja to nieznośnie turystyczne miejsce, gdzie w sezonie o kulkę wodnistych lodów, czy drogi jak nieszczęście kawałek zimnej pizzy, zwiedzający walczą jak weneckie lwy. Ale przecież trzeba ją zobaczyć choć raz w życiu.

Piękna, zabytkowa, z turkusowymi kanałami, rozśpiewany i gondolierami. I… zadeptana przez miliony turystów z całego świata. Zwykli Wenecjanie, zmęczeni tłumami, wyprowadzają się z centrum, wprowadzają zakazy wpływania do miasta wielkich statków wycieczkowych i chcą ograniczenia liczby przyjezdnych. Ale hotelarze i restauratorzy zacierają ręce i podnoszą ceny. Turyści i tak będą przyjeżdżać. Prawdziwą sztuką jest jednak zwiedzić Wenecję nie wydając fortuny. Oto nasze sposoby.
1. Nie parkuj w centrum

Do centrum Wenecji najlepiej dopłynąć tramwajem vaporetto.

W okolicach Piazzale Roma, obok terminalu promowego i stacji kolejowej Venezia Santa Lucia, stoi wiele zatłoczonych, wielopoziomowych parkingów, do których ciągnie się długa kolejka samochodów, więc poczekasz sobie przed wjazdem, a potem jeszcze poszukasz miejsca do parkowania. Do tego kosztują 32 euro za dobę, a nie ma możliwości parkowania na godziny. To prawda, jest z nich blisko do centrum. Ale możesz zaparkować za darmo lub za cenę opłaty za parkomat, po drugiej stronie grobli łączącej Wenecję z resztą świata, w dzielnicy Mestre lub Marghera. A do miasta, dokładnie na pętlę autobusową na Piazzale Roma koło turystycznych parkingów, w dziesięć minut dojechać autobusem za 1,50 euro.
2. Zamieszkaj na lagunie

Do miasta można przypłynąć łodzią. Nie trzeba tu nocować.

W sezonie hotele w zabytkowej części Wenecji możesz zarezerwować w cenie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych za weekend. Ale zamiast wydawać na nocleg całą pensję, możesz zamieszkać w Lido di Jesolo. To niewielki kurort położony przy malowniczej nadmorskiej lagunie, dobrze skomunikowany z Wenecją. Czteroosobowy domek campingowy z kuchnią i tarasem przy plaży lub prywatny apartament z kuchnią wynajmiesz już od ok. 200 zł/noc.
3. Kupuj w supermarkecie

Najlepszy lunch? Ser, chleb i wino z widokiem na Canale Grande…

Pyszny parmezan, świeża pasta, wonna oliwa, soczyste oliwki i owoce, a do tego dobre włoskie wino – wszystkie przysmaki włoskiej kuchni dużo taniej niż w restauracji kupisz w lokalnych supermarketach, np. Lidl, Aldi czy Carrefour. Dlatego warto wynająć mieszkanie z kuchnią, albo mieć ze sobą kuchenkę turystyczną.
4. Jedz jak miejscowi

Na pierwszy rzut oka widać, że tu podają raczej menu turistico…

Bezczelność włoskich kelnerów jest legendarna, ale w restauracjach w Wenecji odbywa się prawdziwe polowanie na naiwnych turystów. Dlatego zachowaj czujność, bo sprytny Włoch bez mrugnięcia okiem poprawi obroty restauracji, doliczając Ci do rachunku wodę, której nie zamawiałeś, czy słone paluszki podane jako „czekadełko”. Z coperto, czyli opłatą wysokości kilku euro za zmianę nakrycia stołu, we Włoszech po prostu trzeba się pogodzić, ale warto wybierać restauracje, które coperto liczą od stolika, a nie od osoby. Kiedy przed restauracją zobaczysz napis menu turistico, wiedz, że będzie drogo i byle jak. Jeśli zobaczysz wywieszkę menu operai – co oznacza kuchnię dla pracowników, serwowaną w lokalnych trattoriach, w których nie ma menu po angielsku – to już wiesz, że będzie dużo, smacznie i tanio, jak dla miejscowych.

5. Wybierz tramwaj zamiast gondoli

Korek w ciasnym kanale. A licznik cyka…

Jeśli wyobrażasz sobie, że rejs legendarną gondolą po Wenecji to romantyczna przejażdżka z kieliszkiem prosecco w dłoni, ukochaną osobą u boku i śpiewającym gondolierem, to możesz się srogo zawieść. Przede wszystkim ceną. Półgodzinny rejs kosztuje 80 euro (w nocy 100 euro). A że w wąskich kanałach z trudem mijają się dwie łódeczki, dużo czasu spędzisz stojąc w „korku”, ściśnięty pomiędzy z gondolami pełnymi rozentuzjazmowanych Azjatów pstrykających zdjęcia wszystkiego wokoło. A czas leci. Dlatego jeśli chcesz przemieścić się przez Canale Grande wybierz traghetto – pasażerską łódź, którą podróżuje się na stojąco, ale za to za 2 euro. A jeśli chcesz mieć piękne zdjęcia Wenecji z wody, wybierz się na rejs tramwajem wodnym vaporetto. Przejazd kosztuje 7,50 euro, a jeszcze korzystniej można kupić bilet dobowy (20 euro) i pływać po Wenecji do woli, o różnych porach dnia. Vaporetto nr 1 ma najbardziej spektakularną trasę, bo przejeżdża majestatycznie przez najpiękniejszą ulicę świata – czyli Canale Grande, mijając po drodze dziesiątki zabytkowych kamienic i pałaców. A gondole najlepiej prezentują się właśnie z perspektywy jego pokładu.
6. Szukaj zniżek do kościołów

W weneckich kościołach nie zabraknie przeżyć duchowych i wrażeń artystycznych.

Kościoły w Wenecji to nie tylko sanktuaria, ale także galerie z bezcennymi dziełami sztuki, muzea czy wreszcie sale koncertowe goszczące muzyków i chóry z całego świata. Za wstęp do wnętrza większości świątyń trzeba zapłacić 3 euro. Jeśli zamierzasz dużo zwiedzać, zaopatrz się w Chorus Pass (12 euro), umożliwiający wejście do 16 kościołów, ważny przez cały rok. Wejście do Bazyliki św. Marka jest darmowe, trzeba zapłacić tylko za wejście do grobu świętego, skarbca czy na wieżę widokową. W sezonie turystycznym organizowane jest darmowe zwiedzanie bazyliki w kilku językach.
7. Zwiedzaj darmowe muzea

 

W muzeum muzyki zobaczymy jak wygląda pracownia lutnika

Wstęp do większości weneckich muzeów jest bardzo drogi, ale zbiory niektórych z nich możemy podziwiać za darmo. Bezpłatnie zwiedzimy słynny Palazzo Cavallo Franchetti. Palazzo Grimani wpuszcza zwiedzających bez opłat w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Za darmo jest także bardzo ciekawe Museo della Musica w kościele San Maurizio z kolekcją dawnych instrumentów, gdzie dowiemy się ciekawych rzeczy o dwóch Antoniach: Stradivarim (najsłynniejszym budowniczym skrzypiec) i Vivaldim (weneckim kompozytorze). Możesz też kupić Civic Museum Pass (24 euro), z którym zwiedzisz 11 najważniejszych weneckich muzeów w tym Pałac Dożów.
8. Idź na drinka w Happy Hour

 

Gdy pod wieczór większość turystów wyjedzie z miasta, zaczyna się dla wszystkich happy hour.

W weneckich lokalach zaczyna się o 18. Poluj na okazyjną cenę spritza – miejscowego aperitifu (wino, aperol i woda sodowa) lub ombre, czyli małą lampkę wina, którą przy odrobinie szczęścia kupisz nawet za 60 centów.

Więcej porad o tym, jak sprytnie spędzić karnawał w Wenecji i nie zbankrutować, przeczytasz w naszym tekście w najnowszym Travelerze

3 Komentarze. Leave new

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu