Dziecko w podróży Zanzibar

Zanzibar. Najpiękniejsze plaże na świecie

Written by sergiusz

Powiedzmy to otwarcie: na Zanzibar raczej nie przyjeżdża się po to, by zwiedzać zabytki, podziwiać dzieła sztuki, czy zgłębiać owoce kultury. Warto przelecieć pół świata, żeby wykąpać się w ciepłym oceanie i na własne oczy przekonać się jak wyglądają plaże uznawane za najpiękniejsze na świecie.

a

Leżenie na piasku nigdy nie było naszym największym marzeniem. Ale plaże się przydają, żeby było gdzie odłożyć ręcznik i ubranie. A potem wskoczyć do wody. I żeby nasze dziecko miało gdzie  grzebać sobie w piasku i zbierać muszelki. Ważne, żeby plaże były czyste, łatwo dostępne i estetyczne.

Najładniejsza plaża w Stone Town na Zanzibarze jest zaledwie kilka minut od centrum miasta.

Nasze rady:
  • Posmaruj dziecko (i siebie) kremem z mocnym filtrem (my stosujemy 50-tkę) OD RAZU po przyjściu na plażę
  • Na plaży nie spuszczaj dziecka z oka. Nigdy.
  • Nie zapomnij o piciu wody (weź ze sobą co najmniej półtoralitrową butelkę).
  • Idź na plażę rano lub po południu, a nie gdy słońce jest w zenicie.
  • Koniecznie weź ze sobą sprzęt do snorkowania. Lepiej wybrać droższą, jasną maskę, żeby nie parowała i dobrze przylegała do twarzy.

Zanzibar to wyspa na Oceanie Indyjskim – najcieplejszym z trzech oceanów. Dla bywalców bałtyckich plaż wejście do wody o temperaturze +30 stopni będzie szokiem. Ryzykujecie, że nigdy już nie zechcecie wrócić do Jastrzębiej Góry, czy Władysławowa. Od północy i wschodu Zanzibar ochrania mur rafy koralowej, mniej więcej 500 metrów od plaży. Mogą narzekać na to surferzy, bo oceaniczne fale łamią się na rafie, a woda przy brzegu najczęściej jest gładka jak lustro.

Po oceanie śmigają ‚dhow’ – arabskie żaglówki.

Za to trzeba pamiętać o przypływach i odpływach. To 2-3 metry różnicy. Najlepiej się kąpać przy wysokim stanie wody, bo odpływ odsłania większe kamienie, jakieś wystające z wody resztki drewnianych pomostów, czy płytko leżące jeżowce. Podczas odpływu do wody wskakują miejscowe dzieciaki, by zaostrzonymi patykami łowić chowające się przy dnie kałamarnice i kraby. Na odsłoniętych plażach leży sporo morskiego zielska, jakieś muszelki (czasem nawet bardzo ładne). A woda na płyciźnie ma temperaturę niedzielnego rosołu.

The Rock – najpiękniej położona restauracja na świecie w Pongwe na wschodnim wybrzeżu Zanzibaru, wygląda efektownie jedynie podczas przypływu.

Podczas przypływu można więcej poszaleć z maską i fajką. Nasz synek się tego jeszcze nie nauczył (choć bardzo się starał), ale my z Magdą zamienialiśmy się co chwilę przy dziecku, by druga osoba mogła „pofruwać” w oceanie podglądając kolorowy morski świat.

Idziemy spacerkiem po plaży na wschodnim wybrzeżu.

Piasek na wschodnim wybrzeżu jest biały i ma konsystencję cukru-pudru. Wygodnie się po nim chodzi – nogi się nie zapadają. Dzięki jasnej barwie podłoża, woda ma cudowny kolor akwamaryny – zieleni zmieszanej z błękitem.

Kolory na Zanzibarze są obłędne!

Na wybrzeżu od strony Afryki piasek jest mniej więcej taki sam jak nad Bałtykiem, a w okolicy Stone Town nie ma rafy, więc przy wietrznej pogodzie można poskakać przez fale. Całe miasto rozłożyło się nad półokrągłą zatoką – i nic dziwnego, w końcu z jakiegoś powodu właśnie tutaj Portugalczycy założyli Stone Town. Od północy dostępu do brzegu bronią lasy namorzynowe. Potem jest port rybacki i terminal portowy. Dalej na południe, każdy skrawek plaży zajmują małe, kolorowe łódki, którymi można popłynąć z rybakami na połów, albo po prostu śmignąć na nieodległą Prison Island, gdzie znajdują się zabudowania dawnego fortu i punktu kwarantanny.

Szukamy plaży w Stone Town.

Fajną plażę publiczną znajdziemy dopiero w południowej części Stone Town. Żeby ją znaleźć, trzeba przecisnąć się wąskim przejściem tuż za hotelem Tembo. Warto tu wpaść po południu, gdy upał nieco zelżeje, a na piasku zaczną się popisywać miejscowe chłopaki.

Tak jak w Gambii, zanzibarska męska młodzież to urodzeni sportowcy i akrobaci. Turystów (a nawet turystek) niemal tu nie ma, więc popisują się chyba tylko przed sobą. Biegają, skaczą, tańczą, podskakują. Czasem haratają w gałę, tuż nad wodą. Albo uprawiają synchroniczny aerobik. Do wody wchodzą z rzadka. Częściej robią salta na brzegu, albo łażą na rękach. Ja czułem się trochę nieswojo, ale Magda i Chruczek byli tymi widokami zachwyceni…

Udzielamy wywiadu miejscowej stacji telewizyjnej.

Nie udało nam się uciec od mediów nawet na plaży na Zanzibarze. Dopadła nas miejscowa telewizja i przetestowała z wiedzy o regionie. Chyba było dobrze… 🙂

W czasie naszych rodzinnych wyjazdów korzystamy z ubezpieczenia oferowanego przez Twoja Karta Podróże. Możesz je kupić TUTAJ. Polecamy!

About the author

sergiusz

Z wykształcenia muzyk, z zawodu dziennikarz, z zamiłowania – podróżnik i bloger. Pisze książki i przewodniki, gra na skrzypcach i altówce, prowadzi imprezy, jest przewodnikiem w Muzeum Narodowym w Warszawie. Świetnie odnajduje się w najdalszym zakątku świata, a z każdej podróży przywozi nowe inspiracje i przepisy na regionalne potrawy.

Leave a Comment

Close