Jedna z najwspanialszych wysp świata zasługuje na to, by poznać ją lepiej. Podpowiadamy 10 rzeczy, które koniecznie musisz zobaczyć, gdy przylecisz na Cypr.

Nie trzeba być miłośnikiem antyku, by wiedzieć, że Cypr to wyspa Bogini Miłości. Wystarczyło uważać w szkole na lekcjach historii, albo zakochać się w tej okularnicy Ance z VB, która wygrywała wojewódzkie olimpiady i zamiast zabrać się do rzeczy, prowadzić z niedoszłą miłością niekończące się dyskusje na tematy ogólne. Faktem jest, że kilka kilometrów od Pafos, przy drodze do Limassol trzeba zjechać w stronę morza i tam zobaczymy legendarne miejsce, w którym z morskiej piany wyłoniła się Afrodyta. W mitologii greckiej ma miejsce szczególne, bo jest emanacją najstarszych kultów Bogini Pramatki. Sporo też ją łączy z bliskowschodnią Astarte/Isztar. Jak niszczącą rolę miała w Wojnie Trojańskiej – wie każdy kto czytał Iliadę Homera i pamięta słynny konkurs piękności, złote jabłko rzucone pomiędzy boginie i piękną Helenę obiecaną Parysowi.

Skały Afrodyty

Skała Afrodyty przy plaży, na której szukamy kamieni w kształcie serca
Magda z Larą, a za nimi Skała Afrodyty pod Pafos

Skały Afrodyty przyciągają turystów swoją legendą. Ponoć jeśli ktoś opłynie je nocą przy pełni księżyca, bogini odmłodzi go o rok. A kamień w kształcie serca podniesiony z tutejszej plaży, zapewni powodzenie w miłości do grobowej deski.

Pafos

Tu stała kiedyś świątynia Afrodyty i święty Paweł miał przykrą przygodę, gdy próbował mieszkańców Pafos przekonać do chrześcijaństwa – przywiązano go do pręgierza.

Polscy archeolodzy prowadzą tu wykopaliska od blisko pół wieku. Dlatego warto tu przyjechać i w parku archeologicznym Kato Paphos zobaczyć co udało się naszym rodakom odnaleźć.

Najsłynniejsze freski są w tzw. Domu Dionizosa. Oczywiście bóg imprezowiczów nigdy tu nie mieszkał, ale zobaczymy go na wielu przedstawieniach.

Archeologiczne stanowisko w Pafos ciągnie się po horyzont i można tu spędzić pół dnia, wędrując po malowniczych ruinach. Punktem orientacyjnym jest biała latarnia morska (w porównaniu do tego, po czym depczemy – całkiem współczesna. Krótki spacer do antycznego Odeonu i ruin bizantyjskiej twierdzy – to program obowiązkowy.

Półwysep Greco

Piękny, niewielki kościółek Agioi Anargiroi
Kościółek Agioi Anargiroi. Zaraz za nim schody prowadzą do pięknej groty.

Niemal tuż za kurortem turystycznym Ayia Napa można zjechać na wąską dróżkę, która wiedzie nad samym brzegiem morza w stronę wysokich masztów brytyjskiej stacji radarowej. To tu – według homerologów sprytny Odyseusz został uwięziony przez jednookiego syna Posejdona, cyklopa Polifema. Niewysoki klif kryje w sobie rzeczywiście wiele jaskiń wypłukanych morskimi falami. Najpiękniejsza, naszym zdaniem, znajduje się kilkanaście kroków od malowniczego kościółka Agioi Anargiroi.

Klasztory w Troodos

Jedziemy w Góry Troodos
Góry Troodos w pełnej krasie

Nie wiem, czy Bóg jakoś szczególnie lubi góry, ale z pewnością jego najwierniejsi słudzy – tak. W górskich dolinach znajdziemy stare, piękne monastyry – prawosławne klasztory. Do najciekawszych dojedziemy kierując się od Limassol w stronę wnętrza wyspy. Tu zaczynają się góry Troodos, z najwyższym szczytem – a jakże – Olimpem, wypiętrzającym się na niemal dwa kilometry nad poziom Morza Śródziemnego.

Monastyr Kykkos w górach Troodos
Monastyr Kykkos, jeden z najpiękniejszych klasztorów w górach Troodos

Obowiązkiem turystyczno-patriotycznym dla Cypryjczyków, ale i chyba dla wszystkich sympatyzujących z kulturą helleńską, jest wizyta w Kykkos. To największy kompleks klasztorny z ciekawym muzeum i kryptą z relikwiami. Spod klasztoru wiedzie droga do grobowca Makariosa III, biskupa i pierwszego przywódcy Cypru, gdy w latach ’60 wybił się na niepodległość i zrzucił pęta kolonii brytyjskiej. 

Posąg biskupa Makariosa.
Grób biskupa Makariosa, twórcy cypryjskiej niepodległości

Świątynia Apolla Hylates

Apollo Hylates był tu bogiem.
Malownicza kolumnada, która pozostała po najsłynniejszej, cypryjskiej świątyni Apollina

Apollo to „wielofunkcyjny” grecki bóg, który na Olimpie był zarówno ministrem kultury, jak i zdrowia oraz turystyki. Umiejscowiona na przedmieściach Kourionu świątynia była w zasadzie całym osobnym miastem z antycznymi hotelami, łaźniami i szpitalem. Pieniądze płynęły szerokim strumieniem, przede wszystkim od helleńskich kupców, którzy byli przekonani, że dotknięcie ołtarza Apolla przed morską podróżą (za stosowną, niewygórowaną opłatą), zapewni im szczęśliwy powrót do domu. Do dziś stoją piękne ruiny kolumnady otaczającej ołtarz, na malowniczym wzgórzu z zapierającym dech w piersiach widokiem na morze.

Kourion

Teatr w Kourionie
Stołeczne miasto miało odpowiedniej klasy teatr.

Powiedzieć, że Kourion był dużym miastem, to nic nie powiedzieć. Przez stulecia pełnił funkcję cypryjskiej stolicy. Trzęsienia ziemi i polityczne zmiany pod koniec rzymskiego imperium, wygnały z miasta mieszkańców, którzy przenieśli się do pobliskiego Limassol, ale to dla archeologów bardzo szczęśliwa okoliczność, bo w przeciwieństwie do Aten, Rzymu, Jerozolimy czy Stambułu, mogą spokojnie pracować i przekopywać kolejne hektary pokrytej zabytkami ziemi, nie kłopocząc się o stojące na tym miejscu domy, ulice, czy centra handlowe. A Kourion miał to wszystko co miasto stołeczne mieć musi – gmachy publiczne, teatry, wille staro-i-nowobogackich, boiska sportowe i dzielnicę ciasno zabudowaną domkami plebsu. No i od Aten, Jerozolimy i Rzymu odróżniał go piękny widok na morze, niemal z każdego punktu miasta.

Nikozja

Nikozja to jedyna stolica, która ma deptak przedzielony linią demarkacyjną.
Magda z dziećmi na Ledras – głównym deptaku Nikozji

Po czasach ekspansji gospodarczej i kulturowej, gdy Helleni i Rzymianie uczynili z Morza Śródziemnego swoje własne Mare Nostrum, nadszedł czas burzy i naporu, gdy widoczne na horyzoncie żagle mogły oznaczać zarówno miłą perspektywę handlu, jak i grabież i gwałty w wykonaniu tureckich, arabskich, czy berberyjskich piratów. Chrześcijańscy rycerze nie byli wcale lepsi, o czym przekonał się bizantyjski namiestnik Cypru, gdy odwiedził go płynący na kolejną krucjatę angielski król Ryszard Lwie Serce. W takich okolicznościach przeniesienie stolicy z wybrzeża do centrum wyspy, wydawało się pomysłem bardzo dobrym.

Niezbyt przyzwoita antyczna miska (na płatki śniadaniowe?) w muzeum w Nikozji

Piraci, to ludzie morza i naprawdę kilka razy się zastanowią nim porzucą swoje statki i kilka dni będą drałować na piechotę przez góry, by spróbować oblężenia dobrze ufortyfikowanego miasta. Nikozja, czyli po grecku LefkoZIJA, a tureckojęzyczni mieszkańcy miasta zabawnie dla Polaków zdrobniają Lefkosia (przez „ś”) to stolica bardzo mocno doświadczona przez najnowszą historię, ale też i fascynujący przykład jak witalne i twórcze może być miasto, które żyje ciesząc się z każdego dnia, które może przeżyć w pokoju. Bo widoczne w centrum ślady po nie tak dawnej wojnie domowej, pozwalają docenić to co mamy.

Muzeum wina

Komandarija w muzeum wina
Dyrektor muzeum nalewa nam komandariję, najsłynniejsze wino Cypru

Wpadliśmy tam tylko na chwilę, bo przecież o winie „wiemy już wszystko”. Tymczasem po dwóch godzinach wciąż jeszcze nie mieliśmy dość. Bo wino to nie tylko trunek, ale i styl życia i ciekawa kultura i tradycja. No i mnóstwo fantastycznych opowieści. A do Kindry trafiliśmy (zupełnie przypadkowo, bo po prostu widząc szyld „muzeum wina” Sergiusz nacisnął hamulec i zjechał na parking) na nie byle jakiego przewodnika – samego dyrektora, który jest też dyrygentem i prowadzi miejscową orkiestrę. W muzeum prezentowane są naczynia i amfory, które wykopano dokładnie w tym miejscu, w którym je oglądamy. Możemy też poznać smak wina poszczególnych miejscowych szczepów, a przede wszystkim najsłynniejszego cypryjskiego wina – słodkiej i mocnej komandariji.

Kościół św Mikołaja od kotów

Tak wygląda Kościół św. Mikołaja od kotów
Świątynie hinduskie mają swoje szczury. Cypryjczycy wolą koty. Zwłaszcza tutaj.

Nad głowami co chwilę przelatują z hukiem brytyjskie myśliwce, które mają swoją bazę na półwyspie Akrotiri. Wąska asfaltowa dróżka prowadzi nas przez bagienne łączki w stronę niewysokiego kościółka. Już na kilometr przed budynkami klasztornymi, trzeba mocno zwolnić, bo po drodze, poboczu, na drzewach, w trawie… wszędzie przeciągają się, ziewają, wolnym krokiem spacerują, lub z oburzeniem drą się na nas – setki kotów. Dlaczego tak jest i z jaką legendą wiąże się powiązanie postaci świętego Mikołaja i kotów, które mają nieco dwuznaczną w chrześcijaństwie pozycję? To długa historia i wkrótce ją opowiemy. Stay tuned…

Promenada w Larnace

Wili na szczycie zamku w Larnace

Jak na wielkość miasta, nadmorski bulwar wydaje się malutki, niczym Corniche w Saint Tropez. Ale główna promenada miasta to przede wszystkim tętniące życiem miejsce spotkań, pełne restauracji i plaż. Deptak kończy się przy niewielkiej marinie, której strzeże średniowieczna twierdza, a właściwie jej ruiny. W środku jest ciekawe muzeum regionalne, a z murów widać pięknie miasto, morze i smukły minaret pobliskiego meczetu.

A dodatkowo rzecz oczywista:

Plaże Nissi Beach w Ayia Napa

Piaszczysta plaża przy Nissi Beach Hotel
Plaża w Ayia Napa przy hotelu Nissi Beach

Najpiękniejsze plaże na Cyprze, a może i w całym regionie. No bo przecież po to przyjeżdżamy na Wyspę Afrodyty, by korzystać z cudownej pogody i ciepłego morza, które tutaj może się równać jedynie z koralowymi atolami Tahiti, czy akwamarynowymi oazami piękna na Zanzibarze. W Ayia Napie znajdziemy też bardzo dobre resorty hotelowe, z programami dla rodzin, emerytów, a nawet nowożeńców. Chcecie mieć wesele jak z musicalu Mamma Mia? To popatrzcie co wam przygotował Nissi Beach Hotel 😉

Nissi Beach Hotel na ślub marzeń
Hotel Nissi Beach, idealne miejsce na doskonały ślub

4 Komentarze. Leave new

  • Globtroterek
    27 marca 2019 09:48

    Przepiękne miejsca 🙂 Chyba musimy pomyśleć w przyszłości o Cyprze 😉

    Odpowiedz
  • Zdecydowanie tak! To jedna z najpiękniejszych wysp na świecie, a przy tym bliska dla Polaków i bardzo dostępna 🙂

    Odpowiedz
  • Cudowne miejsce na ziemi. Warte zwiedzenia, cies, y oczy, wrócę tam napewno

    Odpowiedz
  • Martyna Soul
    9 maja 2019 12:39

    Na Cyprze jeszcze nie byłam. Widzę, że sporo tam kotów, więc byłby to dla mnie raj na ziemi bo koty uwielbiam:) Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu