Hej, faceci! Otwórzcie oczy! Matki Polki się zmieniły. Jeśli jeszcze tego nie ogarniacie, to wkrótce będziecie się cieszyli wyłącznie własnym towarzystwem, a na kobiety popatrzycie w Internecie.

Na zaproszenie Volkswagen Financial Services i portalu Oh!Me wziąłem udział w spotkaniu dziennikarzy i blogerów, którego tematem była szeroko rozumiana mobilność kobiet. Volkswagen promuje nowy produkt – coś w rodzaju leasingu dla prywatnych ludzi (dotychczas leasing kojarzył nam się z firmami). Jeśli się zdecydujemy na taką formę finansowania auta, to na przykład przez cztery lata będziemy płacić raty niższe, niż w przypadku zwykłego kredytu. A potem możemy wykupić auto, albo wziąć z salonu nowe.

Firma uważa, że to produkt idealny dla kobiet. Dlaczego? Bo przeprowadzono badania, z których wynika kilka niesamowitych rzeczy.

Po pierwsze: Kobiety pokochały wolność.

W przeciwieństwie do facetów, utożsamiają ją z możliwością przemieszczania się. Nawet jeśli dzielą się z mężczyznami obowiązkami – na przykład wożąc na zmianę dzieci do szkoły, to facet odbiera to jako przykry obowiązek. Kobieta docenia fakt, że za kółkiem jest niezależna.

Po drugie: kobiety po 30-tce są bardziej mobilne i bardzo im się to podoba.

Seksuolodzy już dawno to zauważyli – kobiety osiągają szczyt swoich seksualnych możliwości po trzydziestych urodzinach. Zbiega się to ze znacznym wzrostem ich apetytu na mobilność i niezależność. Przypadek? – Nie sądzę…

Po trzecie: kobiety w salonie samochodowym zachowują się dziś inaczej, niż sobie to wyobrażamy. 

Wybierają najpiękniejszy kolor auta, który pasuje im do butów? Proszą o model, który będzie łatwo zaparkować pod supermarketem? Pytają o wszystko mężów/narzeczonych?

Jeśli choć raz odpowiedziałeś „tak”, to zatrzymałeś się na poziomie speców od TAKICH reklam.

you-mean-a-woman-can-open-it

Prawda jest inna.

Według pracowników salonów samochodowych, kobiety:

  1. Wchodzą do sklepu z autami.
  2. Rozglądają się uważnie
  3. Pokazują – ten!
  4. Płacą.
  5. Wyjeżdżają swoim nowym samochodem.

Kupno samochodu zajmuje im znacznie mniej czasu, niż mężczyznom. Lubią auta, ale nie fetyszyzują ich. Traktują jak fajny telefon komórkowy. Po kilku latach bez sentymentu są gotowe rozstać się z nimi i wymienić na młodszy model.

Czy wciąż mówimy o samochodach?

No i na tym właśnie skupiła się dyskusja w restauracji N31 Roberta Sowy, gdzie Gosia Ohme zaprosiła na śniadanie dziennikarki i blogerki. Przyszło też kilku facetów, ale przezornie się nie odzywali. Za to mogli usłyszeć o paru rzeczach, o których woleliby nie wiedzieć.

Bo na naszych oczach zmienia się świat. „Tradycyjne” role kobiet i mężczyzn odchodzą w mroczną przeszłość. A my – faceci, możemy co najwyżej ponarzekać, niczym właściciele plantacji bawełny na południu USA po Wojnie Secesyjnej, że dotychczasowa darmowa siła robocza się skończyła.

Sprzątanie, zmywanie, robienie zakupów, obsługa dzieci i Pana Domu?
Mężczyzno, nie żartuj, tylko nalej mi wina i rozmasuj stopy, bo właśnie wróciłam z pracy.

Możemy się pocieszać, że i tak jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji, bo nasze dziewczyny/żony/partnerki starają się dzielić z nami obowiązkami. Następne pokolenie kobiet nie będzie już tak łaskawe.

Ejże! To pokolenie naszych córek!

No to wszystko w porządku. Nie pozwolimy, by jakieś leniwe, męskie, szowinistyczne łajzy wykorzystywały nasze córeczki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu