fot: Wzgórza Golan. Zdjęcie do wywołania gotowego zgorszenia przy rodzinnym obiedzie: “Gdzie wyście to biedne dziecko zawieźli? Na pole minowe?!?”

O świętych miejscach, zabytkach i atrakcjach, jakie są do zobaczenia w Izraelu wiemy z opowieści, książek, filmów i Biblii. Dlatego nikt nie pyta mnie: “Po co jeździć z dzieckiem do Izraela”, bo to oczywiste, że warto. Pytacie tylko: “Czy tam jest bezpiecznie?”.
a

– Zawód – pyta nas szefowa sprzedaży w markecie z AGD pod Beer Shevą na pustyni Negev. Mówi tylko po hebrajsku, więc chwilę zajmuje nam zanim zorientujemy się o co chodzi.

– Anachnu itonaim – wygrzebuję z czeluści pamięci słówka z lekcji hebrajskiego. – Tak, jesteśmy dziennikarzami i przyjechaliśmy tu pisać o waszym pięknym kraju – dodaję z przekonaniem.

Dziewczyna spogląda na nas spod czarnych, gęstych brwi i w milczeniu wstukuje w komputer nasze dane i numery PESEL. Wymieniamy spojrzenia z Sergiuszem. Nie sądziliśmy, że zakup tradycyjnej wyciskarki do granatów (tych owoców przecież!) będzie aż takim problemem, żeby pracownik wołał szefową i urządzali nam przesłuchanie. – Ale przecież procedury bezpieczeństwa – wzdychamy i czekamy cierpliwie.

Wreszcie wszystkie numery trafiają w odpowiednie rubryczki i twarz dziewczyny rozświetla się w uśmiechu.

– To dobrze, że przyjechaliście poznać i opowiedzieć prawdę o naszym kraju.

– Tak, Izrael jest wspaniały – kiwamy głową z przekonaniem.

– Bo obraz kraju w mediach jest okropny – dodaje managerka. – Wszyscy myślą, że u nas jest bardzo niebezpiecznie. Wojna i w ogóle… – robi nieokreślony ruch ręką.

Reszta jej słów ginie w huku przelatującego tuż nad centrum handlowym wojskowego myśliwca. Dziękujemy i grzecznie się żegnamy, zapewniając, że będziemy pisać o Izraelu samą prawdę.

No to piszemy.

Niedawno wróciliśmy z Izraela po raz kolejny. I znów towarzyszył nam nasz 3,5-letni synek, który do tych najważniejszych dla ludzkości miejsc już wraca jak do siebie. Rozpoznaje złotą Kopułę Skały górującą nad starą Jerozolimą, świetnie bawi się nad Morzem Martwym, zbiera wulkaniczne kamienie na wzgórzach Golan i z wprawą karmi kozice na pustyni Negev.

Wiele razy słyszałam pytania czy boję się jeździć z dzieckiem do Izraela, kraju właściwie od powstania w 1948 roku pozostającego w stanie wojny? Pewno dlatego, że w mediach słyszeliście głównie o Izraelu w kontekście zamachów, terroryzmu i podziałów.

Odpowiedź brzmi: nie. Nie boję się.

Dlaczego?

  1. Po pierwsze: wojna
    Izrael jest jednym z najbezpieczniejszych krajów na świecie. Fakt, są w stanie wojennej gotowości, ale właśnie dlatego, że od dekad żyją w poczuciu nieustannego zagrożenia, służby mundurowe są tak dobrze wyszkolone i czujne, że zwykli ludzie czują się pewnie i bezpiecznie.

    Wzgórza Golan to jeden wielki posterunek wojskowy. Istotną kwestią jest tu czy Izrael jest bezpieczny.

    Wzgórza Golan. Drogowskazy do Damaszku i Bagdadu. Z tyłu okopy.

    a

  2. Po drugie: obywatelskie przygotowanie
    Rok temu byliśmy świadkami strasznego wypadku na środku pustyni Negev. Jadący przed nami samochód złapał żwirowe pobocze, przekoziołkował kilka razy, a nieprzypięty pasami pasażer wyleciał przez okno kilkanaście metrów w górę i spadł na ziemię. Jechaliśmy zaraz za tym autem, więc zatrzymaliśmy się, wyłączyliśmy silnik, jedno z nas w odblaskowej kamizelce poszło rozstawić trójkąt i dzwoniło po pogotowie, drugie w tym czasie wyłączyło stacyjkę i ruszyło do poszkodowanego. W tym czasie z samochodu z przeciwka wyskoczył Izraelczyk, który już wysiadając z auta miał na rękach gumowe rękawiczki a w dłoniach profesjonalną apteczkę i po kilkudziesięciu sekundach od zajścia rozpoczął resuscytację. Byliśmy pewni, że na środku pustyni, co najmniej 100 kilometrów od większego miasta, będziemy czekać na pomoc godzinami. Tymczasem pogotowie pojawiło się po 10 minutach, wojsko po 12 minutach, a kiedy na miejsce dotarła policja, sytuacja była opanowana. I – co ważne – na miejscu wypadku natychmiast zatrzymał się KAŻDY przejeżdżający, by nieść profesjonalnie pomoc.
    a

    Na pustyni Judzkiej hula wiatr, krusząc wysuszone skały. Czy Izrael jest bezpieczny w takim miejscu?

    Chrucz na pustyni Judzkiej. Chciał się wspinać na skały mimo ostrzeżeń, że grożą zawaleniem. W tle – skała “Żona Lota”.

  3. Po trzecie: wojsko
    Arabska część Starej Jerozolimy to miejsce najgęściej zaludnione i uważane za najbardziej niebezpieczne. Codziennie przechodzą przez nie tysiące turystów przemierzających Drogę Krzyżową. Kiedy tam jestem czuję się znacznie pewniej niż w zatłoczonych turystycznych miejscach we Francji czy we Włoszech, już nie mówiąc o Bliskim Wschodzie, gdzie zdarzało mi się trafić na natarczywych handlarzy czy kieszonkowców. W Jerozolimie po ulicach przez cały czas kręcą się patrole żołnierzy, którzy zapewniają spokój.a

    Na posterunku żołnierze dbają o to czy Izrael jest bezpieczny.

    Posterunek w dzielnicy arabskiej. Są na niemal każdym rogu.

     

  4. Po czwarte: żołnierze są OK
    Służba w Izraelu jest obowiązkowa dla wszystkich po 18 roku życia. Mężczyźni służą w wojsku trzy, a kobiety dwa lata. Może i na pierwszy rzut oka wojskowi z długimi karabinami wyglądają groźnie, ale kiedy spotkamy ich na lodach, bawiących się z bezdomnym kotkiem czy przybijających piątkę z naszym synkiem, zobaczymy, że to zwykli młodzi ludzie w służbie dla bezpieczeństwa kraju.
    a

    Nikt nie wie tego lepiej, czy Izrael jest bezpieczny, niż żołnierze patrolujący uliczki Jerozolimy.

    Chrucz z izraelskim żołnierzem na Starym Mieście w Jerozolimie.

  5. Po piąte: patrole
    Myśliwce, helikoptery czy drony patrolujące niebo nad newralgicznymi punktami kraju są na porządku dziennym. Dlatego nikogo, nas również, nie dziwi przelatujący nad centrum handlowym, plażą czy turystycznym deptakiem myśliwiec. I nie przeraża. Są tam dla naszego bezpieczeństwa.

    Wili karmi kozice na pustyni Negev. Kwestia czy Izrael jest bezpieczny, tym razem schodzi na drugi plan.

    Na parkingu na pustyni Negev kozice. Nad głowami myśliwce. Kozice są zdecydowanie bardziej niebezpieczne.

    a

  6. Po szóste: kontrola
    Przy wejściu na dworce, czy do większych centrów handlowych i miejsc dużych zgromadzeń są piszczące bramki wykrywające metale i obsługująca je ochrona. Podobnie jest przy wejściu na plac przed Ścianą Płaczu i na Wzgórze Świątynne. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
    a

    Żydowskie święto Bar-Micwa przed ścianą płaczu. Tu odpowiedź czy Izrael jest bezpieczny jest kwestią życia.

    Bar-Mitzva. Wesoły orszak grzecznie oczekuje przed odprawą bezpieczeństwa przed wejściem pod Ścianę Płaczu.

  7. Po siódme: lotniska
    Na lotnisko przed wyjazdem z Izraela trzeba stawić się nie jak w Europie na dwie, ale na trzy godziny przed odlotem. Zanim nasz bagaż trafi do zwykłej kontroli bezpieczeństwa, jaką znacie z “normalnych” lotnisk, najpierw my jesteśmy maglowani przez służbę bezpieczeństwa pytaniami: (Gdzie mieszkałeś? Czy ktoś coś ci dał podczas pobytu w Izraelu, Czy sam pakowałeś swój bagaż?, Czy był pod twoją kontrola przez cały czas?), potem nasz bagaż trafia do “futurystycznej rury, która widzi wszystko” i czekają nas kolejne pytania, jeśli coś będzie podejrzane. A potem wreszcie mamy zwyczajne bramki i skanery i kontrole paszportowe.
    Powiecie – straszne.
    A ja powiem – szczerze mówiąc w tym regionie świata wolę taką kontrolę, niż takie, jakie pamiętam z lotniska w Sharm el-Szejk, gdzie pogranicznicy podchodzili do obowiązków na luzie, a do dokładnego przeszukania wybierali tylko bagaże co ładniejszych blondynek, w których chowali swój numer telefonu. Wszyscy wiemy, jak się to skończyło.

    Wili otwiera drzwi do Bazyliki Narodzenia w Betlejem. Tu nikt nie zadaje pytań, czy Izrael jest bezpieczny. Jesteśmy w Autonomii Palestyńskiej

    Betlejem, choć jest w Autonomii Palestyńskiej, to bezpieczne miasto, gdzie żyje wielu chrześcijan. Tu – Chrucz kieruje ruchem turystów w Bazylice Narodzenia.

    a

  8. Po ósme: fałszywe legendy
    Ilu z Was przechodzą dreszcze na hasło: Wzgórza Golan? To okryte złą sławą miejsce było polem walki 40 lat temu. Ale dziś jest jednym z najbezpieczniejszych w Izraelu. Tak, jedzie się przez bazy wojskowe, opuszczone wioski i baraki podziurawione kulami jak ser szwajcarski. Ale kiedy kierujemy się na punkt widokowy z okopami, z których widać zrujnowane syryjskie miasta, widzimy wyraźnie, że na tych terenach spotkamy wyłącznie wojsko i przyjeżdżające tu na piknik rodziny z dziećmi. Ani jednych ani drugich nie trzeba się obawiać.

    Na Wzgórzach Golan Wili spogląda na ogarniętą wojną Syrię. Czy Izrael jest bezpieczny z tej odległości?

    Rzut oka na Syrię.

Ale nie dajmy się zwieść. Mimo wszystko trzeba zachować czujność. Pamiętam dyskotekę w Tel Avivie, w której bawiłam się ze znajomymi, a gdzie następnego wieczora w kolejce wysadził się zamachowiec. Zginęło i zostało rannych ponad sto osób. Do dziś, gdy przechodzę koło pomnika ofiar na promenadzie w Tel Avivie mam dreszcze.

Mój Tata – przewodnik po Izraelu od kilkudziesięciu lat – ma na to receptę. Zawsze powtarza, że najważniejsze to nie pchać się tam, gdzie nie trzeba. Unikać zatłoczonych bazarów i zgromadzeń. To dobra rada. I to dobra w każdym kraju i mieście. W Nicei. W Stambule. W Paryżu. W Brukseli. W Berlinie.

Różnica jest jedna. Kiedy ciężarówka wjechała w jarmark świąteczny w Berlinie, przez kilka godzin trwał chaos i obława na terrorystę. Trzy tygodnie później podobna sytuacja miała miejsce w Jerozolimie. Ciężarówka wjechała w przystanek taranując ludzi. Izraelskim żołnierzom unieszkodliwienie zamachowca zajęło kilka sekund.

* * *

O TOP 10 miejscach, które trzeba zobaczyć na północy i południu Izraela przeczytasz tutaj: (KLIK) – północ, czyli od Tel Avivu do Wzgórz Golan i tutaj: (KLIK) – południe, czyli od Eilatu do Jerozolimy.

O tym, jak dojechać, jak poruszać się po Izraelu i inne praktyczne informacje, znajdziesz tutaj: (KLIK)

PS. Jeśli macie ochotę na podróż do Izraela w dobrym towarzystwie, to zapraszamy na wyprawę kulturową do tego niezwykłego kraju. Z nami jako przewodnikami i pilotami. Szczegóły i program TUTAJ.

A tu film z naszej pilotażowej wyprawy. Poczujcie ducha Ziemi Świętej! 

<


/div>

26 Komentarzy. Leave new

  • Zgadzam się całkowicie z poglądami Autorki tekstu. Sam podobnie się tam czułem i – podobnie – marzę o powrocie do Izraela. Mam też identyczne doświadczenia dotyczące kontaktu z żołnierzami izraelskimi. Nasz najmłodszy syn zrobił sobie kilka zdjęć z uśmiechniętym żołnierzem nad Jordanem i przed tzw. Ścianą Płaczu. Gdy – w tym drugim przypadku – żołnierz, sam, zamienił swoją czapkę z czapką Bartka zgromadzeni wokół turyści – z Japonii – wybuchnęli śmiechem. Po chwili ustawiła się wręcz kolejka do zdjęcia z nim.
    Moimi ulubionymi miejscami są Pustynia Judzka i stare miasto w Jerozolimie. Bardzo też cenię sobie zapach nardu – jest – dla mnie – zdecydowanie piękniejszy od zapachu innych kosmetyków.
    Pozdrawiam i dziękuję za ten tekst. Darek.

    Odpowiedz
    • Zapach nardu jest super! Dziękuję, za Twoje spostrzeżenia. Tak to już jest, że najbardziej boimy się tego, czego nie znamy. Albo wydaje nam się, że jesteśmy specjalistami, bo widzieliśmy parę memów na FB. Świat jest czarno-biały. Gdy się wyjdzie z domu i zobaczy prawdziwe życie na własne oczy, wszystko nabiera kolorów.

      Odpowiedz
  • Pięknie opowiadacie o Izraelu.. Chciałabym odwiedzić ten kraj..Czy z własnego doświadczenia możecie polecić jakieś biuro podróży organizujące wycieczki do tego niesamowitego kraju? Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Byłam w Izraelu na pielgrzymce organizowanej przez Konsorcjum Polskich Biur Podróży. Czułam się bezpiecznie i przez cały pobyt nie spotkała mnie ani jedna nieprzyjemna sytuacja. Zakochałam się w tym miejscu i myślę, że jeszcze nie raz tam polecę

    Odpowiedz
  • Wybieram się do ziemi Świętej w lutym. Czy rzeczywiście jest to teraz bezpieczne?

    Odpowiedz
    • Nasza koleżanka w tej chwili jedzie według przygotowanego przez nas programu po Izraelu i jest zachwycona. Cisza, spokój, piękna pogoda. Nie ma obecnie szczególnych napięć i spokojnie można jechać.

      Odpowiedz
  • Witam, mam zamiar wybrać się do Izraela w lutym tego roku wraz z 4 innych znajomych bez wycieczki zorganizowanej, na własną rękę. Znajomi zachęcają, a ja się zastanawiam, czy jest to bezpieczne?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:)

    Odpowiedz
    • Dobrze, że masz wątpliwości, bo lepiej być ostrożnym podczas każdej wyprawy, nie tylko do Izraela. Ale nie ma powodów do obaw. Kraj jest bezpieczny, nie ma w tej chwili napięć, więc spokojnie możecie jechać i cieszyć się w lutym ciepłem i słoneczną pogodą 🙂 Będziesz oczywiście widzieć na ulicach żołnierzy, na lotniskach i dworcach są szczegółowe kontrole, ale to dla naszego bezpieczeństwa. W tej chwili po Izraelu podróżuje kilka grup prywatnych, także z dziećmi, dla których przygotowaliśmy program wycieczki po Ziemi Świętej i są zachwyceni pięknem kraju, spokojem i bezpieczeństwem.

      Odpowiedz
  • Wasz tekst bardzo zachęca do podrózy w to urokliwe miejsce. Niestety sporo osób zniechęca się słysząc te wszystkie stereotypy dotyczące bezpieczeństwa.

    Odpowiedz
    • Też miałam podobne obawy zanim pojechałam do Izraela po raz pierwszy 20 lat temu. Ale teraz, po kilkudziesięciu wyjazdach do tego kraju wiem, jak dalekie są stereotypy, to o czym czytamy w gazetach i widzimy w TV od codziennej rzeczywistości, która jest w Izraelu całkiem normalna. Zresztą, jak ma się wątpliwości, to warto poszukać ostrzeżeń przed podróżą na stronach MSZ. Ostatnia aktualizacja z grudnia 2017 ostrzega przed podróżowaniem na tereny Zachodnim Brzegu, ale to miejsce, do którego ja również od lat ze względów bezpieczeństwa nie jeżdżę. Zastrzeżeń co do Izraela jako takiego nie ma.

      Odpowiedz
  • Cześć, moja grupa – około 40 osób – wybiera się do Izraela w terminie 10.04 – 20.04. Od kilku dni wiemy o Wielkim Marszu Powrotnym, i o jego ofiarach… z każdym dniem coraz ich więcej! ONZ obawia się pogorszenia sytuacji, a protesty mają trwać do połowy maja. Jak te przygraniczne starcia mogą wpłynąć na wzrastanie ilości zamachów w innych częściach kraju, np. ataków nożowników w miastach, itp? Zastanawiam się czy zrezygnować z wyjazdu …

    Odpowiedz
    • Myślę, że biuro, które ogranizuje Wam wyjazd zdaje sobie sprawę z ew. zagrożeń i monitoruje sytuację na bieżąco. W razie wątpliwości sprawdzaj komunikaty na stronach MSZ lub skontaktuj się z ambasadą RP w Izraelu.

      Odpowiedz
  • Obawiam się,że za zachętą p.Magdy do wyjazdów do Izraela kryje się po prostu promocja ich usług. Aż bije po oczach , że tam gdzie na każdym wręcz kroku jest wojsko, poza zapewnieniem bezpieczeństwa jest realne zagrożenie tegoż,inaczej-po co wojsko? Zresztą bezpośrednie sąsiedztwo kraju gdzie toczy się wojna też dużo mówi . A tak na marginesie – co pani sądzi o wypadzie indywidualnym dwóch młodych kobiet do Izraela? Na ile to jest bezpieczne? Jakie są zagrożenia?(

    Odpowiedz
    • Naprawdę, bardzo bym chciała kiedykolwiek zarobić choć złotówkę albo szekla na tej rzekomej “promocji”. Droga Pani, może to będzie dla Pani zaskoczeniem, lecz zapewniam, że są na świecie ludzie, którzy działają nie dla pieniędzy i korzyści. Dla mnie pisanie o świecie, o miejscach które znam, to także chęć przełamywania stereotypów na temat kierunków, które choć nie mają dobrej prasy – są wspaniałe i warte odwiedzenia. Tak, moja opowieść o Ziemi Świętej (na blogu – a więc przypominam: bez honorarium) ma zachęcać do jej odwiedzenia. Bo będzie to z korzyścią i dla podróżującego – Izrael to kraj wyjątkowy; a także z korzyścią dla rozwoju turystyki tego kraju. Jedyną osobą, która nie ma z tego korzyści jestem ja. Piszę za darmo, nigdy nie usłyszałam słowa dziękuję od sprzedających wycieczki do Izraela biur podróży czy też Narodowego Biura Promocji Izraela, w wolnym czasie odpowiadam na dziesiątki maili doradzając plan pobytu czy fajne hotele. A jeszcze czasem muszę odpisywać na takie komentarze… Co do merytorycznych pytań: skoro dla Pani “wystarczy sąsiedztwo kraju w którym toczy się wojna – to już wszystko jasne” – to przypominam, że u naszego wschodniego sąsiada, Ukrainy, również toczy się wojna. Czy to, że u sąsiada Polski toczy się wojna również przekreśla dla Pani Polskę jako miejsce przyjazne dla turystów i bezpieczne? “Żołnierze na każdym kroku” – a była Pani w Izraelu, czy tylko Pani widziała migawki w TV? Bo jeśli Pani była na miejscu, to dobrze Pani wie, że opowiada Pani bajki. A jeśli to wiedza na podstawie tego, co widziała Pani w TV, to radziłabym nie wyrażać kategorycznych opinii na podstawie przekazów medialnych. Co do pytania o podróż dwóch samotnych kobiet do Izraela. Nawet jedna świadoma, rozsądna turystka spokojnie może tam jechać samotnie, i jest to dużo bezpieczniejsze niż w wielu krajach, które mają znacznie lepszą prasę.

      Odpowiedz
  • “Ostatnia aktualizacja z grudnia 2017 ostrzega przed podróżowaniem na tereny Zachodnim Brzegu, ale to miejsce, do którego ja również od lat ze względów bezpieczeństwa nie jeżdżę.” A co z Betlejem, Jerycho ? Te miasta też Pani omija?

    Odpowiedz
    • Do Betlejem jeżdżę, do Jerycha rzadziej, do Hebronu podobnie. Poza Betlejem nie są to miejsca do których bym chętnie woziła turystów czy zabierała dziecko. Betlejem jest spokojne i bezpieczne, natomiast trzeba zachować ostrożność – np. nie jechać tam samochodem z wypożyczalni na izraelskich numerach.

      Odpowiedz
  • A jak Pani Magdo oceniłaby Pani kwestie bezpieczeństwa teraz, po eskalacji konfliktu i wzajemnych nalotach? Pozdrowienia!

    Odpowiedz
    • Dobre pytanie. O kwestiach bezpieczeństwa w Izraelu rozmawiałam nawet kilka dni temu z Dyrektorem Generalnym Ministerstwa Turystyki Izraela, Amirem Halevim. Odpowiedział mi, że oczywiście, eskalacja konfliktu nie jest dobra dla nikogo w regionie. Tym niemniej to, co dzieje się w Strefie Gazy, ma miejsce w Strefie Gazy. A to nie jest Izrael, lecz zamknięty, odizolowany region oddalony o dziesiątki kilometrów od miejsc, do których przyjeżdżają turyści. Przez Strefę nie przebiegają żadne szlaki turystyczne. Żaden turysta nie ucierpiał w wyniku ostatnich wydarzeń. A codzienne życie w Izraelu się nie zmieniło. Halevi uważa, że prawdopodobnie wkrótce napięcie opadnie. Mnie też wydaje się, że władze Izraela opanują i ustabilizują sytuację. W każdym razie eskalacja konfliktu nie przestraszyła podróżujących do Izraela – samoloty z Polski są pełne.

      Odpowiedz
  • Bardzo ciekawy post. Wykupiłam sobie i córce wycieczkę do Izraela na Konsorcjum i nie mam już obaw, żeby tam nie jechać. Mamy w planach zwiedzić Jerozolimę, Betlejem, Nazareth – mam nadzieje, że córce się spodoba bo ja osobiście nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że będzie to niesamowite przeżycie duchowe dla mnie jak i dla niej.

    Odpowiedz
    • Mam nadzieję, że będzie Wam się podobało. Myślę, że nie może być inaczej. Izrael jest wspaniałym miejscem, które nikogo nie pozostawia obojętnym.

      Odpowiedz
  • Witam, wybieramy się teraz do Izraela i Palestyny, jednakże przylot mamy w Sharm el-Sheikh, czy powinniśmy się czegokolwiek obawiać w świetle ogólnego stanu relacji Ameryka-Syria- Jerozolima?

    Odpowiedz
    • W tej chwili (ale i zawsze) szczególnie należy omijać Strefę Gazy, granice z Syrią i Libanem. W kwestii wycieczek np. do Jerycha czy Hebronu – zastanowić się 3 razy, obserwować sytuację, śledzić lokalne media i jeśli będzie jakakolwiek wątpliwość – odpuścić. Zachować ostrożność na Starym Mieście w Jerozolimie i we wschodniej Jerozolimie. Unikać tłumów i zgromadzeń. Zachować szczególną ostrożność podczas świąt żydowskich i po piątkowych modlitwach. Ale bez demonizowania. Bo choć sytuacja jest napięta i dynamiczna, to normalne życie toczy się dalej.

      Odpowiedz
  • Witam. Córka chce wybrać się do Betlejem na 12 dni na wolontariat w sierpniu. Chcą też zobaczyć Jerozolime. Czy to bezpieczne w obecnej sytuacji?
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
    • Witaj Marzena,
      w tej chwili sytuacja jest stabilna i nie ma napięć ani w Betlejem, ani w Jerozolimie, nie ma także problemów z przekraczaniem przejść kontrolnych. My byliśmy w Izraelu dzień po zamachach listopadowych i choć był podwyższony stan gotowości, też wszystko było normalnie (tylko pierwszego dnia w niektórych częściach odwołano zajęcia w szkole i pracy). Więc na ten moment nie ma się czego obawiać. Jak będzie w sierpniu? Nie wiadomo. Najlepiej, żebyś się skontaktowała tuż przed wyjazdem z ludźmi do których córka jedzie na wolontariat. Albo z polskimi siostrami, które prowadzą tam dom pomocy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu
Inline
Inline