Nasz synek niepostrzeżenie przeszedł do kolejnej wagowej kategorii i jego dotychczasowy fotelik samochodowy przestał pełnić swoją rolę. Pożegnaliśmy się z sentymentem, gdy główka naszego malucha zaczęła wystawać ponad zagłówek, a waga zbliżyła się do granicy tolerancji samochodowej „gondolki” Maxi-Cosi. Postanowiliśmy zrobić następny krok.

Powiem szczerze, że rozstanie z modelem fotelika dla niemowlaków Maxi-Cosi było trudne i sentymentalne. Przejechaliśmy razem odległość jak z Warszawy do Los Angeles, a system przypinania bazy do iso-fixa (takich metalowych oczek w tylnej kanapie) i „wklikiwania” do tego stabilnego podłoża fotelika – sprawdził się genialnie. Dlatego szukając wyższego modelu wiedzieliśmy na pewno, że znów będzie to fotelik z bazą. Baza, to stabilna platforma, opierająca się jedną nogą o podłogę samochodu, a dwoma uchwytami wpięta w iso-fix. W przypadku zderzenia fotelik z bazą jest bardziej stabilny i bezpieczny dla dziecka. Nie „złoży się” przygniatając malucha do tylnej kanapy. A przy gwałtownych manewrach, na przykład awaryjnej, błyskawicznej zmianie pasa, fotelik nie przewróci się na bok.
Tylko jaki do tego kupić fotelik? Czy taki, który będzie już ustawiony przodem do kierunku jazdy? A może powinniśmy jeszcze ustawiać Chrucza pleckami do przodu? Oczywiście byłoby mu milej, gdyby mógł obserwować drogę przed nami, ale w razie ostrego hamowania jego ciałko poleciałoby do przodu. Na pewno przytrzymałyby go pasy fotelika, ale nie uniknąłby przeciążeń. Jeśli będzie siedział tyłem do kierunku jazdy, to przy hamowaniu po prostu „wciśnie go” w fotelik. Nic mu się nie stanie. Maluch powinien więc jak najdłużej jeździć tyłem do kierunku jazdy.
Tylko, jeśli kupujemy sprzęt na najbliższe dwa lata, to powinien mieć też możliwość zamontowania też przodem do kierunku jazdy, bo trudno będzie dwu-trzylatkowi wsiąść do fotelika ustawionego frontem do tylnej kanapy. Już nie mówiąc o tym, że maluch za jakiś czas będzie już miał nogi wystające poza krańce największego nawet fotelika.
Rozwiązaniem okazało się… znów Maxi-Cosi. Tym razem model Pearl, który powinien nam posłużyć do 18 kilo (circa do ukończenia 3,5 roku). Gdy przyszła zamówiona paczka, nie mogliśmy się doczekać, by zamontować wszystko w samochodzie. No i ucieszyliśmy się, że technologia poszła tak bardzo do przodu. W stosunku do naszego poprzedniego fotelika, który opisywaliśmy TUTAJ. Baza FamilyFix sygnalizuje mrugnięciem zielonymi diodami, kiedy fotelik jest prawidłowo zamontowany. Więc nie ma już nic „na czuja” co daje spory komfort psychiczny. Pasy i zapięcie fotelika są jak w wyścigówce Formuły 1. Mają sprężyny odchylające na boki, więc wyciągnięcie Chrucza, czy zapakowanie na fotel nie jest już taką mordęgą. Można (a nawet trzeba) dociągnąć pasy jednym ruchem pociągając za wolny koniec paska z przodu fotelika. Prawidłowo zapięte pasy nie powinny się dać „uszczypnąć” dwoma palcami. To naprawdę ważne, żeby dobrze dociągnąć pasy. Jeśli „zlitujemy się” nad dzieckiem i zostawimy mu zbyt dużo luzu, to łatwo w razie wypadku może „wyskoczyć” z pasów i nawet najbezpieczniejszy fotelik, z bocznymi wzmocnieniami i pięciopunktowym pasem bezpieczeństwa, nie spełni swojej roli.

Fotelik Maxi-Cosi Pearl

Fotelik Maxi-Cosi Pearl. Taki ma nasz Chrucz. I bardzo go sobie chwali.

Maxi-Cosi Pearl ma jeszcze jedną sprytną funkcję ułatwiającą życie – zagłówek jest zintegrowany z pasami, więc poprawiamy go jednym ruchem, żeby dostosować do wzrostu malca. Można fotel postawić „do pionu”, albo zrobić z niego przytulną kołyską do spania.
Przetestowaliśmy Maxi-Cosi Pearl na trasie do Rumunii i z powrotem. Chruczek ma już swoje fotelikowe rytuały. Gdy jest śpiący, popija soczek z butelki i spokojnie zasypia. Czasem się budzi, znów sięga po picie i po chwili słychać już tylko jego równy oddech. Coraz dłużej jednak jest aktywny. Stąd pomysły na zabawianie go – małe zabawkowe pianinko, czy plastikowe butelki, które można odkręcać i zakręcać do woli. Fotelik zaakceptował od razu, choć póki jest w pozycji „plecami do kierunku jazdy”, nie jest już go tak łatwo usadzić (nasze Volvo S4 jest dość niskie). Gdy za parę miesięcy przestawimy Maxi-Cosi Pearla na tylnej kanapie przodem do kierunku jazdy, będzie nam łatwiej się dogadać.

W każdym razie już teraz wiemy, że to była bardzo dobra inwestycja.

25 Komentarzy. Leave new

  • Magdalenkaka
    17 lipca 2014 22:35

    Dziecko nie powinno pić w czasie jazdy…gdy się zachlysnie nawet najbezpieczniejszy fotelik nie pomoże! Nie warto wtedy myśleć o ustawieniu dziecka podczas jazdy i innych zabezpieczeniach. Nasze dzieci piją i jedzą tylko podczas postoju, da się. I nie chodzi tu o czyste auto;)

    Odpowiedz
  • Fajnie ale jak mam rozumieć zdanie “Gdy za parę miesięcy przestawimy Maxi-Cosi Pearla na tylnej kanapie przodem do kierunku jazdy, będzie nam łatwiej się dogadać”? Chodzi o to, że teraz w nowym foteliku jeździ na siedzeniu pasażera z przodu?

    Odpowiedz
  • Oczywiście bezpieczeństwo jest ważne, ale ja nie wyobrażam sobie fotelika tyłem do kierunku jazdy dla moich dzieci, zwłaszcza powyżej roku życia. Córki przestały akceptować taką pozycję już na etapie niemowlęctwa (wyrażając to wrzaskiem kiedy były zmuszone siedzieć tyłem bez możliwości obserwowania otoczenia). Poza tym bardzo często jeżdżę z nimi sama na długich dystansach i muszę wtedy mieć łatwy do nich dostęp (żeby coś podać lub sprawdzić co dziecko robi). Sytuacja, gdy próbuję zza kierownicy dojrzeć, czy maluch nie zadławił się soczkiem albo podać mu lalkę wydaje mi się znacznie niebezpieczniejsza niz hamowanie z dzieckiem w modelu przodem do kierunku jazdy.

    Odpowiedz
  • Niemowlę dopóki nie spróbuje jazdy przodem do kierunku jazdy nie wie, że tak mu jest lepiej. Nasz syn (13m-cy) nadal jeździ tyłem, bo wiem że tak jest dla niego najlepiej. Mam zamontowane duże lusterko przed jego fotelem, więc w każdej samotnej trasie na bieżąco obserwuje co się u niego dzieje. Dodam też, że pokonujemy sporo km i rzadko zdarzają mu się humorzaste nastroje, nie przypominam sobie, żebym kiedyś musiała się zatrzymywać bo się zachłysnął soczkiem czy wyrzucił zabawkę 🙂

    Odpowiedz
    • Wszystko niestety zależy od dziecka… u nas niemowle znało tylko jazdę tyłem i mimo wszystko koło roku odmówiło dalszej jazdy tyłem do kierunku jazdy… wcześniej byłam przekonana, ze rodzice pisząc o tym, ze ich dzieci nie chcą jeździć tyłem przesadzają albo w ogóle są leniwi i zamiast zadbać o bezpieczeństwo dziecka idą na łatwiznę i przestawiają fotelik przodem do kierunku jazdy, ze zbyt łatwo ulegają dziecku.. ale serio, przetestowałam to na sobie- po prostu czasem inaczej sie nie da – każde dziecko jest inne i są takie dzieci, które jazdy tyłem nie akceptują..9

      Odpowiedz
  • Z zabawkami ok. Podaję dziecku od czasu do czasu na światłach (chyba że mąż siedzi z tyłu, wtedy on ogarnia dziecię). Ale napój daję tylko na postojach. Nie wyobrażam sobie panicznego hamowania jakby mi się dziecko zakrztusilo, niezależnie od tego jak ustawiony jest fotelik.

    Odpowiedz
  • Nie zgodzę się. Roczne dziecko wie jak mu jest źle, nawet jeśli nie spróbuje czegoś lepszego. Jeśli przez 4 godziny wgapia się jedynie z zagłówek fotela a cała “akcja” dzieje się za jego plecami, nie jest zadowolony. Moje przynajmniej tak miały. Poza tym dla mnie najważniejsza jest kontrola i szybki dostęp . Lusterko nie daje takiego pglądu sytuacji jak dziecko w całości odwrócone do mnie. Trudniej też coś dziecku podać itd. A zatrzymywać się co chwila pokonując np 400 km autostradą to średni komfort.

    Odpowiedz
  • Aneta, od samego początku mały jeździ w foteliku z bazą zamontowaną do iso-fixa, więc na tylnej kanapie. Wciąż upieramy się, by jeździł tyłem do kierunku jazdy, bo tak jest bezpieczniej. Ale nie jest to dla niego najmilsze. Mamy lusterko przymocowane do zagłówka tuż przed nim. Ale jeden precyzyjny kopniak na początku drogi i lusterko leży na podłodze samochodu. Chcemy jednak „dociągnąć” do piętnastego miesiąca. To jeszcze dwa miesiące. We wrześniu przekładamy fotelik przodem do kierunku jazdy i hej! Przed nami pięć tysięcy kilometrów 🙂

    Odpowiedz
  • Kumam 🙂 Tylko się zastanawiam w jakim foteliku teraz dziecię jeździ? Pearla się da zamontować tyłem do kierunku jazdy?

    Odpowiedz
  • U nas od ok 8 miesiąca nie było mowy o jeździe tyłem . Jak tylko zmieniliśmy fotelik jest super

    Odpowiedz
  • My mamy Maxi Cosi, ale model Tobi ze wzgledu na brak isofixa w obu autach, jestesmy bardzo z niego zadowoleni. Do idealu brakuje mu tylko mozliwosci montazu w obu kierunkach.

    Odpowiedz
  • I moim zdaniem ciekawe swiata dziecko zawsze bedzie sie buntowalo jezdzac tylem do jazdy, wiedzac, ze za plecami tyle ciekawego sie dzieje, ze rodzic cos tam manipuluje a on tego nie widzi…. 🙂 dla mnie zrozumiale, bo taki ciekawski egzemplarz mamy w domu, co to musi wszystkiego doswiadczyc. Picie nie wydaje mi sie dobrym pomyslem, bo sama wiem jak sie kiepsko pije podczas jazdy na polskich dziurawych drogach 😉 choc przyznaje, ze zdarza sie, ze corka podczas jazdy popija.

    Odpowiedz
  • witam, mam też bazę Family Fix i myslimy nad kolejnym fotelikiem- Pearl. Ale producent pisze, że on jest tylko prozdem do kierunku jazdy- więc jak to mozliwe że wasz maluch siedział tyłem?

    Odpowiedz
    • Z tego co wiem, to są dwa rodzaje tego Pearl, starszy i nowszy. Nasz to 2way Pearl, ten nowszy. I działa w dwie strony.

      Odpowiedz
  • Magda, a nie jest tak ze 2way pearl ma możliwość montażu tylko na bazie 2way fix?? Też zastanawiam się nad kupnem następnego fotelika ale bazę mamy family fix i z tego co czytałam na niej nie da się zamontować fotelika pearl tyłem do kierunku jazdy i w ogóle nie da się montować 2way pearl. Jak to jest u was?? Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  • Szkoda że autor nie odpowiedział na to pytanie o bazę family fix i montaż fotelika pearl tyłem do kierunki jazdy. Też mam ta baze ale podobno pearl na niej montuje się tylko przodem. Jakby była opcja również tyłem to wybór fotelika byłby oczywisty. A tak to stoję przed dylematem maxi cosi opal, ale te 0-18 podobno nie są zbyt dobre dla dzieci.

    Odpowiedz
    • Wydawało mi się, że napisaliśmy to wyraźnie, ale jeśli to nie jest oczywiste to przepraszam i od razu wyjaśniam.
      Mieliśmy zestaw Pearl Maxi Cosi i bazę FamilyFix. To jest 100% dwustronny montaż. Nasz syn jeździł długo tyłem do kierunku jazdy – bo tak jest bezpieczniej. Ale gdy w czasie miesięcznej „objazdówki” Francji, gdy miał rok i trzy miesiące, to w połowie trasy zamontowaliśmy fotelik przodem (oczywiście na tylnym siedzeniu). Bo już się bardzo nudził i chciał z nami mieć jakąś interakcję.

      Odpowiedz
      • Sergiusz, jestem zaskoczony Twoim komentarzem. Wg producenta i sklepu świat dziecka zamontowanie fotelika Pearl (nie wersji Pearl 2-way) tyłem do kierunku jazdy w bazie familyfix (nie wersja 2-way) jest technicznie niemożliwe.

        Jednakże Ty posiadasz ten zestawi i montowałeś fotelik Pearl w bazie Familyfix. Pozostaje wycieczka do sklepu i potwierdzenie, że tak się da. Jest to warunek zakupu tego fotelika.

        Pozdrawiam, Łukasz.

        Odpowiedz
  • Wyjaśni ktoś co z tym montażem? Od kilku tyg. głowie się jaki fotelik kupić mając FamilyFix i wiedząc z różnych stron www, że Pearl jest montowany tylko przodem… Jak to możliwe, że Autor montowal na bazie tyłem do kierunku jazdy?

    Odpowiedz
  • Dołączam się do prośby o sprawdzenie tego czy Pearla można montować tyłem do kierunku jazdy z bazą Family Fix?

    Odpowiedz
  • Proszę o o informację w jaki sposób zamontował Pan fotelik Pearl tyłem do kierunku jazdy w bazie FamilyFix.

    Odpowiedz
    • Najpierw wpiąłem bazę w isofix, pamiętając o dobrym oparciu nóżki (musi się zapalić zielona lampka ledowa). A potem w bazę wpiąłem fotelik. Nie pamiętam, żeby były z tym jakiekolwiek problemy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu
Inline
Inline