Zdobywamy Koronę Gór Polski z małym dzieckiem. Naszym czwartym szczytem był Czupel – najwyższy szczyt Beskidu Małego.

Czupel (930 m n.p.m.), to najwyższy szczyt Beskidu Małego, należący do Korony Gór Polski. Do tej pory zdobyliśmy już należące do Korony szczyty: Łysicę w Górach Świętokrzyskich, Lubomir w Beskidzie Makowskim i Kowadło w Górach Złotych.

Pasmo Beskidu Małego leżące w Beskidach Zachodnich nazwane jest tak od niewielkiej powierzchni jaką zajmuje. Nie jest tak uczęszczane przez turystów, jak sąsiedni Beskid Śląski, gdzie znajdują się bardziej znane szczyty – Skrzyczne, Szyndzielnia czy Czantoria, a także miejscowości turystyczne – Szczyrk, Ustroń i Wisła. Widoki z wzniesień Beskidu Małego są czarujące, a z polan na wschodnim zboczu Czupla można przy dobrej pogodzie zobaczyć Babią Górę, Pilsko, Tatry czy nawet słowacką Małą Fatrę.

Gąszcz szlaków na granicy Bielska-Białej. Niebieski szlak prowadzi na Czupel

Skrzyżowanie szlaków na Czupel, Beskid Mały.

Beskid Mały ma urozmaiconą rzeźbę terenu, znajdziesz tu zarówno łagodne grzbiety i przełęcze, jak i skałki. Gdzieniegdzie otwierają się piękne panoramy, innym razem zbocza porośnięte są lasem, a pod nogami ścielą się pola soczystych jagód.

O nie właśnie sprzeczaliśmy się po drodze na najwyższy szczyt pasma.

– Synku, chcesz borówki? – zapytał Sergiusz.

– Borówki to możesz kupić w sklepie. Amerykańskie. To są jagody – poprawiłam i zgarnęłam z krzaczka garść soczystych owoców.

– Jagody może i są na Mazowszu. Ale teraz jesteśmy na południu Polski i tu w lesie rosną borówki – obstawał przy swoim Sergiusz.

– Niedobrze pachną – skrzywił się Wili, nie zwracając uwagi na nazewnictwo. – Chcę lody.

– Skąd ja ci wezmę lody w środku lasu… – westchnęłam.

Na trasę ruszyliśmy w słoneczny niedzielny poranek. Najkrótszy szlak na Czupel (szlak niebieski) prowadzi z Przełęczy Przegibek. Można się na nią dostać samochodem – z Bielska-Białej dojedziemy tam ulicą Górską. na początku trasy znajduje się mapa szlaków i tablice informacyjne z odległościami.

Którędy na Czupel? Najlepiej iść niebieskim szlakiem

Szlaki górskie zaczynają się tuż za granicami Bielska-Białej.

Początek szlaku na Czupel jest bardzo łagodny. Szeroka, żwirowa droga prowadzi do góry w cieniu drzew, łagodnymi zakosami. Szlak jest bardzo popularny na jednodniową przechadzkę, dlatego w słoneczne niedzielne przedpołudnie było naprawdę wiele osób. Energiczni dziadkowie z kijkami do nordic-walking, rodziny z małymi dziećmi i z psami, wyczynowcy na rowerach górskich. Na szerokiej alei ci, którzy chodzą szybciej, bez problemu mijali tych idących wolniej, witając ich górskim pozdrowieniem.

Początkowo na Czupel wiedzie łagodna droga dostępna dla każdego

Niedzielne przedpołudnie na szlaku na Czupel – tak wygląda początek trasy.

Na Czupel wspinają się też rowerzyści

Nie brakuje turystów i wyczynowców.

Żwirową aleją, kolejnymi zakosami przybliżamy się do szczytu Czupel

Początek szlaku niebieskiego to szeroka, żwirowa aleja.

Po około 20 minutach spokojnego marszu szlak niebieski odbija w lewo ostrzejszym podejściem w las. Pojawiają się kamienie i niewielkie skały, ale, choć jest bardziej stromo, nadal wchodzi się bardzo przyjemnie, bo pod osłoną lasu. Tu zaczęliśmy spotykać motyle i leśne żuczki, odpoczywające przy drodze, między omszałymi korzeniami.
a

Wygodna szeroka droga kończy się i wspinamy się na Czupel stromą ścieżką.

Szlak skręca w lewo…

W tym miejscu zaczyna się strome podejście na Czupel

…i zaczyna piąć się w górę.

Po kilku minutach marszu po stromej ścieżce Wili poczuł się zmęczony. Na szczęście przed nami pojawiła się kłoda drewna, ułożona w miejscu, w którym otwierał się przepiękny widok na dolinę, a w niej Bielsko-Białą (co zobaczyć w Bielsku-Białej przeczytasz TUTAJ). Spojrzeliśmy z góry na miasto, znaleźliśmy nawet wśród budynków nasz hotel. I po chwili odpoczynku ruszyliśmy dalej.

a

Moment oddechu w drodze na Czupel

Chwila odpoczynku z widokiem na Bielsko-Białą.

Po stromym podejściu pod górę, droga robi się łagodniejsza. Szlak niemal płasko prowadzi pomiędzy polami jagód, nie ma zbyt spektakularnych widoków, ale sama ścieżka prezentuje się malowniczo. Po nieco ponad godzinie marszu dotarliśmy na szczyt Magurki Wilkowieckiej, gdzie znajduje się schronisko PTTK. Można się tu zatrzymać dla nabrania sił, a wielu turystów właśnie tutaj kończy swój spacer i rozkłada obozowisko na trawie lub na ławeczkach ustawionych wokół miejsc na ognisko.

a

W połowie drogi na Czupel stoi schronisko

Półmetek szlaku na Czupel – schronisko PTTK na Magurce.

Sklep przed schroniskiem na Magurce w drodze na Czupel

Miejsca na odpoczynek w połowie trasy, obok mieści się mały sklepik spożywczy.

My po chwili przerwy ruszamy dalej. Jeśli wierzyć oznakowaniu, przed nami jeszcze 40 minut marszu, a z pięciolatkiem, który zaczyna narzekać na zmęczenie, pewnie nieco więcej. Na szczęście droga ze schroniska prowadzi w dół i zaraz ze słonecznej polany zanurza się w chłodny, wilgotny las. Potem znów wiedzie lekko w górę i znów w dół, więc ze zmęczonym dzieckiem idzie się znacznie lżej. Wreszcie wychodzimy na ostatnią prostą. Po obu stronach drogi – przepiękne widoki. Piaszczysta ścieżka nurkuje mocno w dół, ale już widzimy przed sobą zalesiony grzbiet Czupla, na który trzeba będzie się wspiąć. Na szczęście jak na dłoni widać, że to już naprawdę ostatni odcinek, więc mimo wysiłku, nasz synek dzielnie idzie w górę.

a

Ostatni etap szlaku na Czupel

Wili jest zmęczony, ale nie odpuszcza.

 

Najwyższy szczyt Beskidu Małego nie jest szczególnie wybitny, ścieżka na szczycie biegnie w bukowo-świerkowym lesie, więc trzeba uważnie obserwować, by nie przeoczyć tabliczki. Wreszcie jest! Na szczycie obowiązkowe szukanie pieniążka, który urywają elfy dla dzielnego dziecka, które na własnych nóżkach zdobędzie górę. To legenda motywacyjna jaką wymyśliliśmy podczas pierwszej wycieczki w góry, kiedy Wili co dwie minuty narzekał, że bolą go nóżki i że ma dość. Sprawdza się doskonale za każdym razem, a kiedy nasz synek na szlaku w górach spotyka inne dzieci, włącza się w nim duch rywalizacji. Wyprzedza inne maluchy żeby broń Boże nie znalazły pieniążka przed nim. Wreszcie, kiedy na szczycie odsłoni odpowiedni kamień i znajdzie błyszczącą monetę, przy schodzeniu informuje wszystkich mijanych turystów, że on już znalazł trofeum, więc właściwie nie mają po co wchodzić.

a

Droga się wznosi, ale szczyt Czupel już jest blisko

Ostatnie podejście.

Z tego miejsca już widać koniec szlaku na Czupel

Dzielny zdobywca.

Docieramy na szczyt. Czupel zdobyty

Tak wygląda szczyt Czupla.

 

Na górze, wśród jagodowych (lub, jak kto woli, borówkowych pól) znajdujemy wygodną kłodę drewna, na której robimy zasłużony odpoczynek i piknik. Wili, na co dzień niejadek, zawsze w górach jest głodny jak wilk, więc zabiera scyzoryk i sam robi sobie kanapki. Na szczęście mamy przy sobie ciemny chleb, puszkę pasztetu i pomidorki koktajlowe. Nasz synek wcina więc własnoręcznie przygotowane kanapki (zjadł sześć!), a my uśmiechamy się, bo to dokładnie takie samo, proste górskie jedzenie, jakie my pamiętamy z naszego dzieciństwa. I wokół tak samo pachnie żywicą rozgrzany letnim słońcem las.

Na szczycie można coś zjeść. Czupel zdobyty

Piknik na szczycie. Wili jest tak głodny na górskim powietrzu, że zabrał nam scyzoryk i sam zrobił kanapki.

Pasztet na szczycie Czupel

Do smaków naszego dzieciństwa – chleba z pasztetem – nie trzeba przekonywać dziecka podczas wycieczki w góry.

Po kolejnej udanej wycieczce na szczyt Korony Gór Polski schodzimy do schroniska na Magurce. Tam w restauracji jest stolik, na którym można złożyć pieczątkę na książeczce zdobywców Korony Gór Polski. Wili pieczętuje książeczki i swoje rączki, a górskiej ozdoby nie pozwoli sobie zmyć, tylko z dumą będzie pokazywał następnego dnia ukochanej babci.

a

W schronisku na Magurce dostajemy pieczątkę, że zdobyliśmy Czupel

Zasłużone pieczątki w schronisku PTTK.

Tędy wchodziliśmy na Czupel

Szlak niebieski z Przełęczy Przegibek na Czupel, źródło: mapa-turystyczna.pl

Wejście na Czupel praktycznie:

wysokość: 930 m n.p.m.

przewyższenie: 269 metrów

czas podejścia: według znaków 1 godzina 40 minut, my z pięcioletnim dzieckiem wchodziliśmy nieco ponad dwie godziny. Cała wycieczka z postojami, piknikiem na szczycie i odpoczynkiem w schronisku oraz powrotem zajęła nam 5 godzin.

gdzie zaparkować: jeśli zdecydujesz się wchodzić tak jak my niebieskim szlakiem, najlepiej jest zaparkować na Przełęczy Przegibek.

gdzie jeść: na Przełęczy Przegibek jest zajazd, mniej więcej w połowie drogi na szczyt jest schronisko PTTK z restauracją.

gdzie spać: można nocować w schronisku PTTK na Magurce. My zdecydowaliśmy się na nocleg w hotelu Dębowiec w Bielsku-Białej, z którego do początku szlaku na Czupel mieliśmy 20 minut bardzo ładnej drogi. A następnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę na Szyndzielnię i Dębowiec, na które szlaki zaczynają się niemal przy samym hotelu.

gdzie zdobyć pieczątkę: w schronisku PTTK Na Magurce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu