Unia Europejska dziś reguluje wiele spraw jak choćby hazard online i dostępne w kasynach darmowe spiny za rejestracje bez depozytu czy też politykę rolną. Choć mamy do czynienia z grupą wielu państw europejskich, to jednak dominującą rolę w UE pełnią Niemcy i Francja. Jednak dziś nie wszyscy w Europie chcą poprzeć sojusz francusko-niemiecki.

Nowy sojusz francusko-niemiecki

22 stycznia tego roku w Akwizgranie Angela Merkel i Emmanuel Macron podpisali porozumienie, które uzupełniało zawarty 56 lat wcześniej Traktat elizejski. Na jego mocy następuje zacieśnienie współpracy obu państw w dziedzinie polityki europejskiej, obrony czy gospodarki. To nie tylko wspólny front na polu gospodarczym, lecz i politycznym, gdyż obie głowy państw należą do partii politycznych walczących z populistycznymi przeciwnikami, także w UE. Nastąpić ma bliska współpraca we wszystkich obszarach bezpieczeństwa, utworzenie wspólnego francusko-niemieckiego obszaru gospodarczego.

Już w maju po pierwszym uderzeniu koronawirusa Angela Merkel i Emmanuel Macron porozumieli się w sprawie wartego 500 mld euro najnowszego planu pomocowego dla państw dotkniętych przez pandemię. Według nowych pomysłów Unia Europejska po raz pierwszy w historii ma emitować dług. Ciężar takiego finansowania ma wziąć na siebie właśnie państwo niemieckie. Jednak nowe plany Niemiec i Francji nie spodobały się Austrii, Holandii, Szwecji i Danii. Kraje te głośniej protestują przeciwko planom wspólnego długu, a przy tym liczą na jak najmniejszy budżet UE.

Opozycja wobec Niemiec i Francji

Po słynnym brexicie dotychczasowe podziały wewnątrz Unii Europejskiej są jeszcze bardziej widoczne. Z jednej strony mamy właśnie sojusz Niemiec i Francji, które chcą przewodzić Wspólnocie. Oba kraje po odłączeniu się Wielkiej Brytanii straciły konkurenta na arenie europejskiej, więc będą silnie walczyć o jeszcze większe wpływu w UE.

Z drugiej jednak strony są kraje, którym nie podoba się aż tak dominująca rola tych dwóch krajów. Przykładem tego było choćby spotkanie 1 lutego tego roku, kiedy to w Portugalii doszło do zjazdu 17 z 27 członków UE, głównie mniejszych krajów. Wystosowali oni wspólny sprzeciw w sprawie cięć w budżecie w zakresie polityki spójności. W szczególności wśród tej grupy wybija się Hiszpania, która obawia się zbyt silnej pozycji Niemiec i Francji. Ponadto do głosu dochodzą mniejsze sojusze w Europie jak choćby Grupa Wyszehradzka, które również chcą znaczyć o sile i kierunku Europy.

Choć Unia Europejska w teorii ma pełnić jedną całość, to jednak oficjalne i zakulisowe rozgrywki pokazują, że podziały są całkiem spore. Należy wziąć pod uwagę także fakt, że zarówno w Niemczech jak i we Francji partie rządzące mają coraz większe problemy z opozycją, co sprawia, że sama pozycja Macrona i Merkel nie jest niepodważalna.

Rola Polski

Polska w całym tym zamieszaniu oczywiście chce jak najwięcej ugrać dla siebie. Z jednej strony reprezentuje państwa Grupy Wyszehradzkiej, a z drugiej strony prowadzi owocne rozmowy z Francją i Niemcami. Zaprezentowane przez Francję i Niemcy pożyczki mogą pełnić rolę dodatku do typowych dotacji. Holandia jednak twierdzi, że pożyczanie pieniędzy przez KE jest zbyteczne.

Polska z kolei chce uczestniczyć w jak najbardziej szerokim udziale grantów, co wspomoże naszą gospodarkę. Z pewnością nasz rząd musi pójść na kompromis, gdyż coraz głośniej słyszy się o problemach z praworządnością w Polsce ze strony KE, co może mieć wpływ na dotacje i decyzje.

fot: Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.

Menu